poniedziałek, 7 marca 2016

Moje Top 5 - lektury

Dla wielu osób czytanie lektur szkolnych wiąże się z bardzo negatywnym doświadczeniem. Przyznam szczerze, że gdy byłam młodsza, też mało która przypadła mi do gustu. Są takie, które bardzo mi się podobały, ale nie udało mi się ich dokończyć, jak "Lalka" czy "Potop" (na pewno do nich wrócę, bo są to wspaniałe powieści), a są i takie, które doczytałam do końca, ale znienawidziłam z całego serca na przykład: "Ferdydurke", "Cierpienia młodego Wertera". Niemniej jednak o każdej lekturze, jaką miałam obowiązek przeczytać, jestem w stanie cokolwiek powiedzieć. Do części z nich mam w planach kiedyś wrócić.

Dzisiaj chcę Wam przedstawić pięć moich ulubionych lektur, zarówno z czasów podstawówki, gimnazjum jak i liceum, które naprawdę mi się spodobały. Zapraszam :)

1. "Pan Tadeusz" Adam Mickiewicz


Przez wielu nielubiana. Ja jednak mam do niej sentyment. Sama do końca nie wiem, czym dokładnie zyskała moją sympatię. Bardzo podobała mi się cała fabuła. "Pana Tadeusza" przeczytałam praktycznie w dwa dni, gdy niektórzy męczyli się z nią przez miesiąc. Może dla wielu osób to dziwne, ale naprawdę uważam tę lekturę za jedną z najlepszych. Poza tym, niezależnie od tego, czy komuś się podoba, czy nie, uważam, że należy poznać jej treść ze względu na to, że jest ona naszą epopeją.

2. "Przedwiośnie" Stefan Żeromski


Kolejna lektura, którą część lubi, a część nie cierpi. Była to jedna z nielicznych obowiązkowych książek, które przeczytałam, zanim zostałam do niej "zmuszona" ;) Sięgnęłam po nią w wakacje poprzedzające klasę maturalną. O wiele przyjemniej czyta się lektury, gdy ma się po prostu na nie ochotę. Tak było w moim przypadku z "Przedwiośniem". Bardzo podobała mi się fabuła. Lektura trafiła mi się na próbnej maturze z języka polskiego, z czego byłam bardzo zadowolona.

3. "Romeo i Julia" William Shakespeare


Któż nie zna tej wspaniałej miłosnej historii. Przeczytałam ją kilka razy i za każdym razem mi się podobała. Oczarowała mnie już od pierwszego "spotkania". Motyw wrogo nastawionych do siebie rodzin i jednocześnie ogromne uczucie łączące członków zwaśnionych klanów, a do tego fatalne nieporozumienie tak brzemienne w skutkach. To wszystko sprawiło, że "Romeo i Julia" wpisuje się na listę moich ulubionych lektur.

4. "Ania z Zielonego Wzgórza: Lucy Maud Montgomery


Moja najukochańsza książka z dzieciństwa. Również przeczytana przeze mnie wielokrotnie. Przygody Ani Shirley są wspaniałe. Uwielbiam tę rudą dziewczynkę o ciekawym usposobieniu. W domu mam całą kolekcję, ale dobrnęłam tylko do połowy "Ani z Szumiących Topoli" :( Wszystko przez to, że nie przepadam za książkami pisanymi w formie listów, a ta, niestety, taka jest. Moim zdaniem "Ania z Zielonego Wzgórza" to jedna z tych powieści, które można czytać w każdym wieku i w każdym będzie zachwycać.

5. "Quo vadis" Henryk Sienkiewicz


Ta powieść Henryka Sienkiewicza była, jest i będzie dla mnie literackim mistrzostwem. To arcydzieło, po które polecam sięgnąć każdemu, kto jeszcze tego nie zrobił. Jednak przyznam szczerze, kiedy po raz pierwszy po nią sięgnęłam, ciężko było mi przebrnąć przez pierwsze kilkanaście stron. Obawiałam się, że dalej będzie podobnie, a przecież książka do cienkich nie należy. Za drugim razem udało mi się przez nie przejść i... przepadłam. Chociaż książka pełna jest okrucieństwa, uważam ją za najwspanialszą lekturę wszech czasów. Za to, w jaki sposób Sienkiewicz przedstawił chrześcijan w czasach Nerona, za wielowątkowość, za wspaniałych bohaterów, za pokazanie prawdziwej, czystej miłości pomiędzy Ligią, a Markiem Winicjuszem. Mogłabym jeszcze dalej wymieniać.

Jakie są Wasze ulubione lektury? :)

Wszystkie okładki pochodzą ze strony http://www.empik.com/

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Jeżeli dotarliście tutaj, nie zapomnijcie zostawić chociaż jednego słowa :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...