czwartek, 22 czerwca 2017

"Czarna wdowa" Daniel Silva

Jak zwykle brak czasu... Tym bardziej, że zaczął się najgorszy czas w życiu każdego studenta, czyli sesja...
Mimo to, udało mi się przeczytać genialną powieść, jaką jest właśnie "Czarna wdowa".

Zamach w Paryżu. Mnóstwo zabitych i rannych. Na domiar złego członkowie ISIS pod dowództwem Saladyna zapowiadają kolejne ataki. Nikt nie wie, kim tak naprawdę jest owy przywódca ani gdzie go szukać. Ochotników pozyskuje przez strony internetowe, na które nie udało się wkraść żadnym służbom wywiadowczym. O pomoc zostaje poproszony agent Gabriel Allon. Postanawia dostać się w samo centrum siatki terrorystycznej wykorzystując do tego młodą lekarkę, która do tej pory nie miała styczności z pracą w wywiadzie. To ogromne ryzyko, ale powodzenie misji może skutkować w udaremnieniu kolejnych zamachów...

Na początku wydawało mi się, że bardzo wynudzę się przy tej książce. Co prawda akcja zaczyna się już od pierwszych stron, ale później różne opisy jakoś mnie zniechęcały i miałam mały zastój w lekturze. Kiedy jednak przeszłam przez około sto pięćdziesiąt stron, wówczas naprawdę zaczęło się rozkręcać. Przypominało to trochę rozpędzającą się lokomotywę. Końcówka to było to, co najbardziej lubię, czyli niemożność oderwania się od czytania. Zarwałam dla tej powieści pół nocy, bo tak mnie wciągnęła. Oczywiście, należy się za to plus.

Sam pomysł na "Czarną wdowę" jest moim zdaniem strzałem w dziesiątkę. Temat jak najbardziej na czasie. Niestety, strach przed zamachami wisi przez cały czas. Tutaj możemy przyjrzeć się temu jakby od środka. Widać ogromną siłę manipulacji i to do takiego stopnia, że ludzie są w stanie poświęcić swoje własne życie zabijając przy tym niewinne osoby, za co niby mieliby trafić do raju. Wszystko po to, by inni mogli osiągnąć wręcz absolutną władzę. Przerażające...

Z drugiej strony mamy tutaj bohaterkę o niebywałej odwadze. Chodzi o młodą lekarkę Natalie, która, można powiedzieć, stanęła oko w oko z diabłem. Nie wiem, ile kobiet, czy nawet mężczyzn, byłoby w stanie wykonać takie zadanie, jakiego się podjęła. Najpierw dokładnie szkolenie, które miało służyć przemianie w fanatyczkę, a później drugie, już na terenie Syrii, które miało z kolei przygotować ją do dokonaniu zamachu na niewiernych. Nawet nie umiem sobie wyobrazić, co mogłaby czuć osoba na jej miejscu. Do tego ukazany mrożący krew w żyłach obraz zniszczeń dokonanych przez wojnę. Dosłownie coś potwornego, o czym najchętniej chciałoby się zapomnieć.

"Czarna wdowa" to powieść szpiegowska, która porusza bardzo, niestety, aktualne tematy, jakimi są ataki terrorystyczne. Przybliża strukturę służb wywiadowczych i sposób ich postępowania. Idealna lektura dla miłośników sensacji, a także mrożących krew w żyłach zwrotów akcji. Polecam.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Harper Collins Polska

tytuł:"Czarna wdowa"
tytuł oryginału:
"The Black Widow" 

autor: Daniel Silva 
tłumaczenie: Barbara Budzianowska- Budrecka
wydawnictwo: Harper Collins Polska
data wydania: 2017
liczba stron: 528
okładka: miękka
źródło okładki



wtorek, 13 czerwca 2017

"Miłość do trawy" Michał Krupa

Jakiś czas temu trafił do mnie ciekawy ebook. Moją uwagę przykuł zwłaszcza tytuł, bo przecież "Miłość do trawy" brzmi bardzo intrygująco. Przyznaję, że równie intrygująca jest cała historia.

Główni bohaterowie mają dość specyficzne zainteresowanie. Uwielbiają leżeć w trawie i doznawać niesamowitych duchowych przeżyć z tym związanych. Przez to stają się w oczach społeczeństwa odmieńcami, których należy się pozbyć jak najszybciej. Krzysztof, bojąc się zarówno o siebie jak i swoją ukochaną Monikę, postanawia wyruszyć w podróż, aby uzyskać odpowiedzi na nurtujące go pytania i uchronić przed niebezpieczeństwem...

Bałam się, że ta historia będzie nudna, ale jest naprawdę ciekawa. Co więcej, bardzo spodobał mi się klimat, jaki tutaj panuje. Świat przepełniony magią, legendami, dawnymi wierzeniami dostępny tylko dla wybranych. Do tego niesamowite przygody Krzyśka, kiedy próbował odnaleźć odpowiedzi na wszystkie swoje pytania i nadprzyrodzone zjawiska, jakie często towarzyszyły jemu i Monice w czasie leżenia na trawie. Bardzo lubię tego typu nawiązania, dlatego zdecydowanie należy się ode mnie plus.

Oprócz tego warto spojrzeć na dość istotny problem wyłaniający się z tej lektury. Mianowicie o hipokryzję, która często przejawia się w dzisiejszych czasach w społeczeństwie. Tutaj sąsiedzi wręcz pałali nienawiścią do Moniki i Krzysztofa tylko za to, że mieli oni dość specyficzne hobby. Prześladowali ich, a przecież para nikomu nie robiła krzywdy. Żyli w zgodzie, a to, że doświadczali dziwnych przeżyć, nie powinno nikogo interesować. Doprawdy, to szczyt hipokryzji, żeby atakować niewinnych ludzi, którzy nie dopuścili się niczego złego, poprzez no właśnie, robienie krzywdy. To bardzo smutne, ale niestety, coraz częstsze w realnym świecie.

"Miłość do trawy" to interesująca lektura, która z pewnością spodoba się miłośnikom pogańskich zwyczajów. Pełna magicznej przyrody, pięknej miłości zarówno do drugiego człowieka jak i do natury, a także zachęcająca do refleksji. Polecam.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Psychoskok

czwartek, 18 maja 2017

"Sekretne życie drzew" Peter Wohlleben

Rzadko kiedy sięgam po tego typu książki. Z reguły wolę takie, w których mam jakąś konkretną historię, akcję, ciekawą fabułę i bohaterów. O "Sekretnym życiu drzew" gdzieś wcześniej słyszałam. Później okazało się "Książką Roku 2016 w kategorii: literatura faktu, publicystyka" według portalu Lubimy Czytać, dlatego chętnie się za nią zabrałam, gdy pożyczył mi ją kolega.

Tutaj nie ma co za bardzo opowiadać o fabule, bo jako takiej nie ma. To zbiór wyjątkowych informacji poświęconych egzystowaniu drzew i ich korelacji z innymi mniejszymi roślinami oraz stworzeniami. Przyznam szczerze, że dla mnie część z tych wiadomości nie była niczym nowym, ale to za sprawą zdawania przeze mnie matury z biologii na poziomie rozszerzonym kilka lat temu. Dla osób, które nigdy nie zagłębiały się bardziej w to, jak funkcjonują różne gatunki drzew, może być to spory zastrzyk wiedzy. W końcu nie każdy wie, co tak naprawdę się z nimi dzieje poza tym, że dają przyjemny cień latem, a jesienną porą gubią liście.

Co ciekawe, widać, że autor "Sekretnego życia drzew" to zdecydowanie pasjonat. Wręcz wyczuwa się, że jest przepełniony emocjami, a momentami wręcz ekscytacją, kiedy opowiada o drzewach. Do tego przedstawia sporo nawiązań do różnego rodzaju badań, które również są ciekawostkami i dostarczają sporo nowych informacji. Poza tym to, w jaki sposób pisze Peter Wohlleben, może przekonać do szanowania lasów, czy ogólnie otaczającej nas naturalnej zieleni, nawet największego ekologicznego ignoranta.

Kolejną rzeczą, o jakiej warto wspomnieć, jest wydanie. Ja miałam okazję zapoznać się z tym nieilustrowanym, ale według mnie równie dobrym. Oprawa sprawia wrażenie bardzo ekologicznej, co tutaj zdecydowanie pasuje. Ponadto, moim zdaniem, rysunek drzewa na okładce jest dość ciekawy i dobrze komponuje się z grafiką przy każdym rozdziale. Patrząc na wydanie ilustrowane, napiszę tak. Przejrzałam je z ciekawości któregoś dnia w księgarni i jest jeszcze lepsze. Wydaje mi się, że przyjemniejsze do czytania , a do tego mnóstwo pięknych zdjęć. Coś dla czytelników, którzy uwielbiają ładne wydania.

Z jednej strony, jak już wspomniałam, ta książka to zbiór naprawdę wielu interesujących wiadomości dotyczących drzew i ich funkcjonowania. Z drugiej strony osobiście nie przepadam za tego typu literaturą, dlatego nie mogę napisać, żeby wciągnęła mnie bez reszty i że przeczytałam ją jednym tchem. Niestety, tak nie było, a treść dozowałam sobie raz w mniejszym, raz w większym stopniu. Byłam jednak ciekawa fenomenu "Sekretnego życia drzew" i w ostateczności, nie żałuję, że po tę książkę sięgnęłam, chociaż momentami było dla mnie nudnawo.

Jeżeli interesujecie się przyrodą, a w szczególności drzewami, chcecie się dowiedzieć o nich czegoś więcej, to zdecydowanie jest to książka dla Was. Kto nie przepada ani za tym, ani za tego typu literaturą, raczej odradzam, bo może się zwyczajnie nie spodobać, a w końcu czytanie ma sprawiać przyjemność, a nie męczyć. A jeśli, tak jak ja, jesteście po prostu ciekawi, dlaczego "Sekretne życie drzew" tak wielu zachwyciło, to właśnie z tej zwykłej ciekawości, po prostu się z nią zapoznajcie. Kilka dodatkowych informacji nie zaszkodzi.

PS. Jeżeli nie o drzewach, zawsze można chcieć dowiedzieć się czegoś o zwierzętach w "Duchowym życiu zwierząt" również Petera Wohllebena ;)

Wydawnictwo Otwarte


tytuł:"Sekretne życie drzew"
tytuł oryginału: Das geheime Leben
der Bäume"
autor: Peter Wohlleben

tłumaczenie: Ewa Kochanowska
wydawnictwo: Otwarte
data wydania: 2016
liczba stron: 256
okładka: twarda
źródło okładki






niedziela, 14 maja 2017

"Chłopiec na szczycie góry" John Boyne

Znacie takie książki, które zaczynacie czytać i jeszcze tego samego dnia je kończycie? Też tak czasami mam i właśnie tym razem przytrafiło mi się to przy "Chłopcu na szczycie góry". No dobra, przeczytałam tę książkę w dwa dni, ale tylko dlatego, że pierwszego miałam jeszcze trochę do zrobienia i stąd część lektury przerzuciłam na następny.

Mały Pierrot mieszka w Paryżu wraz z rodzicami. Przyjaźni się ze swoim sąsiadem Anszelem. Pewnego dnia ojciec Pierrota popełnia samobójstwo. Niedługo później umiera jego matka. Chłopiec trafia do sierocińca, skąd zabiera go nieznana dotąd ciotka - Beatrix. Nasz mały bohater trafia do Berghof. To rezydencja Adolfa Hitlera.
Z czasem chłopiec zaczyna się zmieniać. Trafia w samo serce wojennych planów i nazistowskich przekonań, które mocno odbiją się na jego późniejszym życiu...

To fakt, przeczytałam tę książkę, można powiedzieć, jednym tchem. Co prawda nie miałam jeszcze okazji poznać "Chłopca w pasiastej piżamie" jako książki, jedynie jako film, ale już teraz wiem, że z pewnością po nią sięgnę tak, jak po "W cieniu Pałacu Zimowego". Obie książki czekają na mnie na półce, a teraz tym bardziej mam ochotę po nie sięgnąć. Autor ma bowiem bardzo ciekawy styl. Pisze o rzeczach trudnych w sposób łatwy do zrozumienia.

Niesamowite jest to, w jaki sposób ludzie pokroju Hitlera są w stanie tak manipulować ludźmi. Przykładowo Pierrot niby wiedział, co jest dobre, a co złe, a mimo to oddanie ojczyźnie, czy raczej jej dyktatorowi, władało nim i diametralnie zmieniło przekonania. Chyba najgorszy fragment to ten, w którym ujawnia pewien spisek. Zdecydowanie to zrobiło na mnie największe wrażenie i przepełniło smutkiem. Gdyby kiedyś ktoś podjął się ekranizacji tej powieści, to właśnie ta scena byłaby chyba jedną z najtragiczniejszych. Doprawdy nadal nie mogę uwierzyć, jak wpajane przez nazistów poglądy były w stanie tak zmieniać ludzi. Tutaj z małego, sympatycznego, zagubionego chłopca, rodzi się bezwzględny, arogancki brutal, który za nic ma osoby o "niższym" statusie społecznym. To przykre, ale jakże prawdziwe, że dla przekonań niektórzy ludzie byli w stanie zerwać przyjaźnie, a nawet więzy rodzinne.

Co z tego, że okupanci ponieśli klęskę? Co z tego, że zakończenie jest takie, a nie inne, skoro wszelkie wyrzuty sumienia przyszły za późno? Kiedy nic już nie można było zmienić. Jedyne, co pozostało, to pogodzić się z przeszłością i nie dopuścić, by kiedykolwiek powtórzyła się ta historia. I chociaż o Pierrocie nie można powiedzieć, że był pozytywnym bohaterem, ja mu współczuję. Współczuję mu dlatego, że już jako dziecko był mamiony wizją zwycięstwa, kształcony na oddanego sługę jednego z największych zbrodniarzy, jakich znał świat. Chciał, by ludzie go szanowali, mieli przed nim respekt. Chciał poczuć się kimś ważnym, a stracił tak wiele. Pierrot to wręcz tragiczna postać od początku skazana na klęskę.

"Chłopiec na szczycie góry" to pouczająca powieść, którą polecam zarówno młodszym (ale nie dzieciom), jak i starszym. Dużo refleksji. Dużo zastanowienia. A wszystko w klimacie II wojny światowej, więc jeżeli jesteś czytelnikiem, który lubi czytać powieści z akcją toczącą się w tym okresie, to z pewnością jest to książka dla Ciebie.

Wydawnictwo Replika


tytuł:"Chłopiec na szczycie góry"
tytuł oryginału: "The Boy at the Top of the Mountain"
autor: John Boyne
tłumaczenie: Tomasz Misiak
wydawnictwo: Replika
data wydania: 2017
liczba stron: 272
okładka: miękka
źródło okładki






niedziela, 7 maja 2017

"Konklawe" Robert Harris

Na "Konklawe" zwróciłam uwagę, ponieważ trudno tego nie zrobić, kiedy zewsząd widać było reklamę tej książki. W tym czasie miałam też dylemat, co czytać i w końcu zdecydowałam się na ten właśnie tytuł zwłaszcza, że po opisie ta książka wydała mi się bardzo interesująca.

Umiera papież, którego poglądy budziły wiele wątpliwości i kontrowersji wśród duchowieństwa. Do Watykanu przybywają kardynałowie, aby wziąć udział w konklawe. Uprawnionych jest stu siedemnastu kardynałów, ale tuż przed samym rozpoczęciem pojawia się jeden mało znany, którego zmarły papież uhonorował w tajemnicy przed Watykanem.

Konklawe przewodniczy kardynał Lomeli. Po zamknięciu w Kaplicy Sykstyńskiej kardynałowie modlą się o dobry wybór następcy świętego Piotra. Wybór jednak nie jest prosty zwłaszcza, że na jaw wychodzą niewygodne fakty dotyczące pretendentów do papieskiego tronu. Kardynał Lomeli zaczyna tracić wiarę w swoje decyzje. Na domiar złego zachodzi obawa, że jeżeli wybór nowego biskupa Rzymu nie nastąpi dość szybko, pozycja kościoła spadnie jeszcze niżej...

Bardzo wciągnęłam się w tę historię. Uwielbiam takie intrygi. Szczególnie, jeśli takowych z każdą stroną jest coraz więcej i więcej. W tej książce uświadczyłam tego co nie miara. Często zdarzało mi się wytrzeszczać oczy ze zdziwienia, kiedy dowiadywałam się dość ciekawych informacji na temat niektórych kardynałów, jednak to, co najlepsze przytrafiło mi się na sam koniec lektury. Czytałam, czytałam, było przyjemnie, intrygująco, ale niektóre rzeczy, wydawało mi się, przewidziałam. Dotarłam do końcówki i pomyślałam, że było to do zgadnięcia, przyjęłam to spokojnie, a tutaj nagle autor zaskoczył taką informacją, że szczęka opadła mi do ziemi. To było naprawdę mocne.

Ta książka uświadomiła mi też, jak często wiara nie ma za wiele wspólnego z religią i rządzącymi nią prawami. Wydawałoby się, że reprezentanci duchowieństwa powinni być w zasadzie nieskazitelni, a zwłaszcza ci, którzy mają szansę zostać głową Kościoła katolickiego. Niestety, nierzadko mają na sumieniu gorsze grzechy, niż przeciętny człowiek. Mało tego, wszystko da się przecież zatuszować, zapomnieć i tym podobne szczególnie, jeżeli wie się, ile zapłacić i komu lub jaką wyświadczyć przysługę. Wydaje mi się, że nie tak powinno to wyglądać, ale hipokryzja była, jest i będzie wiecznie żywa i to przeważnie wśród tej części społeczeństwa... Z drugiej strony duchowni to też ludzie. Mają słabości i pokusy, którym czasami ulegają. Pytanie, czy potrafią przyjąć porażkę z pokorą i przyznać się do popełnionego błędu, czy też nie.

"Konklawe" jak najbardziej polecam. Jest to genialna książka, która wciąga od samego początku. Jeżeli lubicie intrygi, spiski, kontrowersje, to nic, tylko sięgnąć po nią i zacząć czytać. Akcja nie pozwala się oderwać, a momentami jest naprawdę zaskakująca. Idealna dla miłośników powieści z wątkiem religijnym, thrillerów i szybkiej akcji. Polecam.

Wydawnictwo Albatros


tytuł:"Konklawe"
tytuł oryginału: "Conclave"
autor: Robert Harris
tłumaczenie: Andrzej Szulc
wydawnictwo: Albatros
data wydania: 2017
liczba stron: 336
okładka: miękka
źródło okładki






środa, 3 maja 2017

Majowe nowości wydawnictwa Psychoskok

W przerwie między recenzjami mam dla Was nowości, jakie na ten miesiąc przygotowało wydawnictwo Psychoskok. Oto one:

"Przygody Wiki" Tadeusz Grubecki

 
Premiera książki odbędzie się dnia 09/05/2017 roku
Kategoria: Bajki
Kolejna książeczka dla najmłodszych czytelników autorstwa Tadeusza Grubeckiego, w której mała Wiki staje się narratorką swych przeżyć. Po wizycie w ZOO, o której z wielkim zapałem opowiadała ostatnim razem, teraz przyszła kolej na odpoczynek u dziadków na działce oraz radość z okolicznej przyrody. Wiktoria zaprasza czytelników słowami:
Cześć dzieciaki, to ja – Wiki,
Na działce bycie daje wyniki…
Lat temu kilka, gdy mała byłam,
I bez placu się nudziłam –
Wtedy mój kochany dziadek,
Który ma na imię Tadek –
Rozrywkę nową mi wymyślił…
Może mu się pomysł przyśnił?
Wierszowane opowiadania bez wątpienia spodobają się młodym czytelnikom, którym ukaże się przepiękny krajobraz przyrody, jezior oraz lasów, a w kolejnych rozdziałach zabierze nas również do swojej szkoły i opowie o swojej największej umiejętności i pasji. Książeczka zainteresuje dzieci swoim prostym językiem, a forma rymowanych wierszyków wzbogaci ich ciekawość oraz pozwoli na rozwinięcie swych wyobraźni.

"Znaki życia. Tom I" Wioletta Milewska
 
 
Premiera książki odbędzie się dnia 15/05/2017 roku 
Kategoria: Powieści
Trzy kobiety samotne w związkach.
Malwina od lat zmaga się z uzależnieniem. Brak zrozumienia ze strony bliskich i ciągłe cierpienie powodują poczucie izolacji, zaś ustawiczna walka o przetrwanie związku doprowadza kobietę do ostateczności i stawia w sytuacji podbramkowej. W końcu Malwina zdaje sobie sprawę, że istnieje tylko jedno rozsądne wyjście z dręczącej i wykańczającej ją zależności. Nie przewiduje jedna, jak drastyczne następstwa może mieć podjęta po starannym przemyśleniu decyzja.
Sylwię coraz bardziej niepokoją objawy bólowe. Początkowo łagodzi je środkami farmaceutycznymi, wkrótce jednak okazuje się, że pigułki nie przynoszą ulgi. Gdy zwraca się do lekarza, poznaje prawdziwe oblicze polskiego systemu zdrowia. Brakuje jej również wsparcia męża, który od wyjazdu za granicę przestaje się z nią kontaktować. Kobieta postanawia osobiście wyjaśnić zagadkę jego milczenia i jedzie do niego. Tam odkrywa jego tajemnicę.
Wiktoria ma na głowie dom i małe gospodarstwo. Choć od lat jest związana z mężczyzną, którego bardzo kocha, ten wciąż ponad związek z kobietą stawia inne zobowiązania. Kiedy do domu ma się wprowadzić Tomek z dziewczyną, Wiktoria spodziewa się odciążenia w obowiązkach. Niemal natychmiast okazuje się, jak jej oczekiwania mają się do nowej rzeczywistości.
Samotność nie jest jedyną rzeczą, jaka łączy ze sobą bohaterki, a ich losy są tylko na pozór zupełnie różne.


"Znaki życia. Tom II" Wioletta Milewska


Premiera książki odbędzie się dnia 15/05/2017 roku

Kategoria: Powieści
Trzy kobiety samotne w związkach.
Malwina od lat zmaga się z uzależnieniem. Brak zrozumienia ze strony bliskich i ciągłe cierpienie powodują poczucie izolacji, zaś ustawiczna walka o przetrwanie związku doprowadza kobietę do ostateczności i stawia w sytuacji podbramkowej. W końcu Malwina zdaje sobie sprawę, że istnieje tylko jedno rozsądne wyjście z dręczącej i wykańczającej ją zależności. Nie przewiduje jedna, jak drastyczne następstwa może mieć podjęta po starannym przemyśleniu decyzja.
Sylwię coraz bardziej niepokoją objawy bólowe. Początkowo łagodzi je środkami farmaceutycznymi, wkrótce jednak okazuje się, że pigułki nie przynoszą ulgi. Gdy zwraca się do lekarza, poznaje prawdziwe oblicze polskiego systemu zdrowia. Brakuje jej również wsparcia męża, który od wyjazdu za granicę przestaje się z nią kontaktować. Kobieta postanawia osobiście wyjaśnić zagadkę jego milczenia i jedzie do niego. Tam odkrywa jego tajemnicę.
Wiktoria ma na głowie dom i małe gospodarstwo. Choć od lat jest związana z mężczyzną, którego bardzo kocha, ten wciąż ponad związek z kobietą stawia inne zobowiązania. Kiedy do domu ma się wprowadzić Tomek z dziewczyną, Wiktoria spodziewa się odciążenia w obowiązkach. Niemal natychmiast okazuje się, jak jej oczekiwania mają się do nowej rzeczywistości.
Samotność nie jest jedyną rzeczą, jaka łączy ze sobą bohaterki, a ich losy są tylko na pozór zupełnie różne.

"Doczekać jutra" Walid Kuliński

 
Premiera książki odbędzie się dnia 18/05/2017 roku

Kategoria: Fantastyka, Fantasy i Science Fiction
Książka „Doczekać jutra” to opisane historie ludzi, których los doświadczał często bardzo brutalnie. Wszechobecna bieda i wkradające się ubóstwo spowodowało, że matka, która pozostała sama z dziećmi, bez jakichkolwiek środków do życia, nie potrafi sobie poradzić z ciężarem obowiązków. Śmierć męża i ojca jej dzieci dodatkowo wszystkich przytłacza. Najstarszy z rodzeństwa – Konrad, wiecznie bity i poniżany przeżywa prawdziwe piekło. Dwie młode dziewczyny, które bardzo wcześnie trafiają do domu dziecka, nie mogą zaakceptować warunków tam panujących, staczają się w najgorszą z możliwych dróg – narkotyki, alkohol i prostytucję. Pacjent onkologii, który pogodził się już z własnym losem, oczekuje na to, co nieuniknione, choć stara się do samego końca zachować dobre samopoczucie oraz humor.
Autor książki, świetnie uzmysławia czytelnikowi, że każdy jest kowalem swojego losu i wybiera drogę, którą chce podążać w swoim życiu. Jednak to nie oznacza, że raz obranej ścieżki nie można już zmienić. Warto przeczytać tę książkę, choćby też dlatego, że momentami bardzo porusza, budząc w czytelniku skrajne emocje.

"Miłość do trawy" Michał Krupa 
 
 
Premiera książki odbędzie się dnia 15/05/2017 roku

Kategoria: Fantastyka, Fantasy i Science Fiction
Powieść „Miłość do trawy” Michała Krupy zabiera czytelnika w świat spowity legendami, dawnymi wierzeniami oraz pogańskimi zwyczajami. Groteskowo, akcja powieści osadzona we współczesnych czytelnikowi czasach uzmysławia, że bohaterzy, to odmieńcy, lub jak sami o sobie mówią – „inni” od pozostałych ludzi. Można raczej powiedzieć, że są ludźmi wyjątkowymi oraz wybranymi. To właśnie między innymi „inność” głównego bohatera Krzysztofa powoduje, że przepełniony strachem o własne życie i swojej dziewczyny, wyrusza w podróż, w której pragnie znaleźć odpowiedzi na nurtujące go pytania dotyczące ludzkiej egzystencji oraz własnego przeznaczenia. Dodatkowo akcja powieści nie jest osadzona w żadnym nazwanym mieście, co potęguje tajemniczość wydarzeń dziejących się w książce. Jednak, jak podkreśla jedna z bohaterek książki – nazwy to wytwór człowieka, a żeby być naprawdę wolną osobą, należy wyzbyć się wszelakiego nazewnictwa. Monika, dziewczyna głównego bohatera, choć nie bezpośrednio, lecz w zupełnie niewytłumaczalny dla zwykłych ludzi sposób, próbuje prowadzić Krzysztofa przez ten jakże przedziwny świat przyrody. Czy jej się to udaje?
PATRONATY: Górowianka, Halmanowa, Poligon Domowy,  Autorzy365, Subiektywnie o książkach

"Dziura" Stanisław Kuczkowski

 
Premiera książki odbędzie się dnia 29/05/2017 roku

Kategoria: Fantastyka, Fantasy i Science Fiction
Nie wiem, co mogło by zachęcać do przeczytania "DZIURY"?
Przedstawione tam wydarzenia są proste! Nie ma kryminalnych zagadek, porywających dramatów, zdrad i katastrof... Robiący karierę biznesmen ma wypadek!... Znajduje się nagle w zagadkowej przestrzeni... Uparcie czyni starania, aby opanować zadziwiające konsekwencje i powstałe niedogodności! Poznaje ciekawych ludzi konsekwentnie realizujących swoje wymarzone cele... Spotyka niespodziewanie dziewczynę... Czy może się coś zmienić w jego życiu?
Tę spokojną, realistyczną opowieść relacjonuje starszy Pan, o pięknym imieniu Krzysztof... Z uwagi na wiek, może sobie pozwolić na pewne fantazjowanie... Przy okazji korzysta z możliwości - aby do opowieści wplatać nieliczne osobiste - zapisane dawno refleksje, czasem listy, opisy snów, młodzieńcze pomysły literackie...
I trochę opowiedzieć o sobie, i o żonie Elżbiecie - Artystce!... Jakby przypominając, po ponad pięćdziesięciu latach wspólnego życia - losy bohaterów romantycznej opowieści "Mijanie czasu"!

"Czarny kot w walizce" Lucyna Małolepsza 
 
 
Premiera książki odbędzie się dnia 31/05/2017 roku

Kategoria: Powieści
Czarny kot w walizce” – to trzydzieści cztery krótkie opowiadania napisane lekkim, dowcipnym językiem. Są historiami, które wydarzyły się naprawdę podczas wojaży po Polsce i świecie. Łączy je jedno – pech. Stąd w tytule czarny kot. Akcja opowiadań toczy się w Polsce, Chinach, Indiach, Portugalii, Hiszpanii, Grecji, Turcji, Gruzji, Egipcie, Chorwacji, Rosji, na Litwie, w Bułgarii i we Włoszech.
Podróże, nieprzewidziane zwroty, łowca ulotnych chwil z wojskową przeszłością i ona – niepoprawna optymistka ciesząca się życiem zawsze i wszędzie, wbrew wszelkim przeciwnościom losu. Tego nie można przeoczyć!

Jeżeli jesteście nimi zainteresowani, zapraszam na stronę http://wydawnictwopsychoskok.pl/

wtorek, 2 maja 2017

"Hrabia Monte Christo. Część 2" Aleksander Dumas

Tak! Wreszcie dotarłam do ostatniej strony "Hrabiego Monte Christo"! Jest to zdecydowanie odkrycie sezonu i najlepsza książka, jaką ostatnio przeczytałam. Pełna przygód, spisków, intryg, czyli czegoś, co uwielbiam.

W tym tomie przypatrujemy się słynnej zemście Monte Christa. Edmund Dantès do tej pory znany nam jako ubogi marynarz, szlachetny, ale i naiwny, zmienia się w pewnego siebie, niewzruszonego bogacza, któremu cały świat pada do stóp. Ogarnięty żądzą zemsty doprowadza swoich wrogów do rozpaczy, planując wyjątkowe i przemyślane intrygi, w które ich wplątuje.

Podsumowując całą powieść. To ogromna dawka przygód. Pełna zwrotów akcji i fragmentów trzymających w napięciu. Niejeden raz można poczuć ciarki przechodzące po plecach. Wszystko jest dokładnie dopracowane w najmniejszych szczegółach. Zdecydowanie Aleksander Dumas stworzył wspaniałe, ponadczasowe dzieło, które dostarcza czytelnikowi wiele rozrywki, ale także przestrzega. Przestrzega przed zazdrością, zawiścią, kłamstwem. Czytając tę książkę widać, że życie potrafi zweryfikować winnych i odpowiednio ich ukarać, a tym, którzy wycierpieli, dać nagrodę. Jestem pod wrażeniem tej powieści. Brakuje słów, aby opisać, jak bardzo mi się ona podoba.

Sami bohaterowie również są bardzo dobrze wykreowani. Zwłaszcza Hrabia Monte Christo. Metamorfoza, jaką przeszedł, wręcz szokuje. Z jednej strony staje się poniekąd postacią negatywną, ale z drugiej, ta pewność siebie, nieugiętość w dążeniu do celu i bezwzględność, mają swój urok. To, w jaki sposób wymyślał zemstę na swoich oprawcach, jest niesamowite. Okrutne, ale jakże przemyślane. Trzeba nie lada wyobraźni, bystrości oraz szczęścia, aby dokonać takich intryg i nie zostać zdemaskowanym. Bardzo mi się to podoba. Właśnie taki Edmund Dantès zachwycił mnie najbardziej i zajmuje miejsce wśród moich ulubionych bohaterów literackich.

O tej powieści można byłoby pisać i pisać. Dzieje się tak wiele. Mamy do czynienia z tyloma bohaterami, że dokładne opisanie, co chwyciło mnie za serce, zajęłoby stanowczo za dużo czasu. Po prostu zakochałam się w tej książce. Trudno mi nawet wyłonić, który fragment podoba mi się najbardziej. Na pewno genialnym wątkiem jest ten dotyczący rodziny pana de Villefort i truciciela, który doprowadza do śmierci członków rodziny prokuratora. Równie spodobał mi się ten poświęcony Benedetto, zwłaszcza fragment, w którym przedstawia przed sądem swoje pochodzenie.  

"Hrabia Monte Christo" to arcydzieło w najczystszej postaci. Książka wspaniała, w stu procentach dopracowana. Pełna przygód, spisków i intryg. Pełna charakterystycznych bohaterów. Pełna akcji. Czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie, ponieważ nie sposób nie chcieć wiedzieć, co wydarzy się dalej. To ponadczasowa powieść, po którą powinien sięgnąć każdy, nie tylko miłośnik klasyki literatury czy twórczości Aleksandra Dumasa. Gorąco polecam, jeżeli jeszcze jej nie czytaliście.


Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu MG




tytuł:"Hrabia Monte Christo. Część 2"
tytuł oryginału: "Le comte de Monte Christo"
autor: Aleksander Dumas (ojciec)
tłumaczenie: Klemens Łukasiewicz
wydawnictwo: MG
data wydania: 2017
liczba stron: 624
okładka: twarda
źródło okładki





czwartek, 27 kwietnia 2017

"Mati, Rafi i chomik z kosmosu" Rafał Kotek

Tego jeszcze tutaj nie było. Chodzi o książkę dla dzieci, a konkretnie "Mati, Rafi i chomik z kosmosu". Przyznam, że dość ciekawie sięgnąć po tylu latach po historię przeznaczoną dla młodszych miłośników literatury.

Pewnego dnia Mateusz i Rafał ratują chomika. Z czasem okazuje się, że nie jest on zwykłym zwierzątkiem, a kosmitą, który przybył na naszą planetę, aby przestrzec przed jej dalszą degradacją i zachęcić już tych najmłodszych, do dbania o środowisko.

To bardzo krótka książka (a w zasadzie ebook), która jest świetną lekturą dla maluchów i doskonałą zachętą do zainteresowania się naszym otoczeniem. Tym, jak wygląda i jak go nie niszczyć. Pomysł na tę historię jest genialny, ponieważ psucie Ziemi, zwłaszcza poprzez jej zaśmiecanie, to temat, który był, jest i niestety, prawdopodobnie będzie problemem. Wydaje mi się, że trudno go przekazać czy wytłumaczyć niejednemu dorosłemu, a co dopiero dziecku. Autor podjął się tego wyzwania i moim zdaniem udało mu się stworzyć treść, która zostanie zrozumiana nawet przez tych najmłodszych, dzięki czemu już od małego mogą się "zarazić" dbaniem o swoje środowisko.

Poza tym pokazany jest tutaj motyw przyjaźni. Zarówno przyjaźni pomiędzy dwoma chłopcami, jak i w stosunku do chomika. To również bardzo ważny temat. Warto o nim mówić jak najwcześniej. Często naszymi przyjaciółmi okazują się osoby, których o to nie podejrzewaliśmy. Wszak tych najlepszych poznaje się w biedzie.

Polecam tę książkę rodzicom, którzy chcieliby zainteresować swoje pociechy ekologią. Jest krótko, zwięźle, ale jakże na temat. Treść dopełniają ładne ilustracje, dzięki którym łatwiej zwizualizować sobie historię.

Za możliwość przeczytania dziękuję autorowi — Panu Rafałowi Kotkowi

Wydawnictwo Ridero

sobota, 22 kwietnia 2017

Book Haul zimowo - wiosenny

Dawno nie chwaliłam się swoimi nowościami na półkach, a w sumie jest tych książek dosyć sporo...Na bieżąco dodawałam je na Instagramie, ale wiadomo, nie każdy obserwuje, nie każdy z niego korzysta.

Dlatego postanowiłam, między różnymi recenzjami, wstawić teraz coś, co każdy książkoholik uwielbia, czyli zestaw moich nowych powieściowych nabytków. A że dawno tego nie było, pojawią się poniżej książki, które trafiły do mnie zarówno niedawno, wiosenną porą, jak i te, które trafiły do mnie od początku 2017 roku. Wydaje mi się, że ujęłam wszystkie, chociaż możliwe, że któreś mi umknęły :P  (i tak, właśnie teraz się zorientowałam, że o jednej zapomniałam :D ).

Nie wstawiam tym razem moich zdobyczy na Legimi, ponieważ jest ich tak dużo, że nie ma to sensu, ale na samym końcu egzemplarzy recenzenckich wstawię informację o dwóch ebookach, które otrzymałam od autorów. Wczoraj pojawiła się recenzja jednego "Iskry Czasoświatu".

Nie ma co przedłużać. Zapraszam do oglądania ;)

Zacznę od mojej nowości z kolekcji Barnes&Nobel. Te książki są najpiękniejszymi wydaniami, jakie kiedykolwiek widziałam. Na mojej anglojęzycznej półce znajdują się już: "Classic Fairy Tales" Andersena, "Grimm's Complete Fairy Tales" braci Grimm oraz "The Snow Queen and Other Winter Tales". Teraz przyszedł czas na "Star Wars Trilogy", które znalazłam w księgarni Autorskiej w Warszawie i wydanie jest równie boskie, jak tych trzech poprzednich :)



Kolejne książki to te, które otrzymałam od wydawnictw. Część z nich przyszła do mnie niespodziewanie i nadal czekają na swoją kolej, a o części mogliście już przeczytać na moim blogu.


I tak od lewego górnego rogu:

"Trupojad i dziewczyna" Ahsan Ridha Hassan - od wydawnictwa Genius Creations. Zaczęłam czytać i jest dość ciekawie. Mam nadzieję, że niebawem uda mi się ją skończyć.
 "Zatopić "Niezatapialną""Anna Hrycyszyn - również od wydawnictwa Genius Creations.
"Dobro złem czyń" antologia - j.w.
"Wojny przestrzeni" Paweł Majka - j.w.

"Załatw pogodę, ja zajmę się resztą" Renata Frydrych - od Wydawnictwa Literackiego. To była dla mnie największa niespodzianka, bo nie podejrzewałam, że trafi na moją półkę.

"Nigdy nie jesteś sama" Renata Adwent - od wydawnictwa Feeria. Bardzo dobra książka, która porusza bardzo trudny temat. Moja recenzja tutaj.

"Hrabia Monte Christo" Aleksander Dumas - od wydawnictwa MG. Pierwsza część za mną, druga w trakcie, ale po prostu to jest tak obszerna historia, że ciągle brakuje czasu, żeby ją dokończyć. Co nie zmienia faktu, że to fenomenalne dzieło. Moje klasyczne odkrycie tego roku. Recenzja pierwszej części tutaj.
"Dobrawa pisze CV" Janina Lesiak - od wydawnictwa MG. Już za mną. Kolejna ciekawa powieść. Już trzecia do kolekcji. Wcześniej czytałam "Wspomnienie o Cecylii smutnej królowej" oraz "Miłosną karetę Anny J.". Jeżeli interesujecie się historią, a zwłaszcza żeńskimi postaciami, to ta seria jest zdecydowanie dla Was. Moja recenzja "Dobrawa pisze CV" tutaj. Tutaj recenzja "Miłosnej karety Anny J.", a tutaj "Wspomnień o Cecylii smutnej królowej".

"Z każdym oddechem" Maya Banks - od wydawnictwa Harper Collins Polska. Też już za mną. Czytałam wcześniej trylogię "Bez tchu" i były to o niebo lepsze książki, niż właśnie ta. Moja recenzja tutaj.
"Epidemia" Alex Kava - również od wydawnictwa Harper Collins Polska. Tym razem to spore rozczarowanie. Moja recenzja tutaj.

"Pył Ziemi" Rafał Cichowski - od wydawnictwa Sine Qua Non. Dobry pomysł, ale nie powaliła mnie na łopatki. Moja recenzja tutaj.

A teraz dwa ebooki, które dostałam od autorów:

"Iskry Czasoświatu" Krzysztof Bonk - bardzo dobra powieść SF. Krótka, ale dzieje się naprawdę mnóstwo, a od przeskoków czasowych może rozboleć głowa. Moja recenzja pojawiła się na blogu wczoraj. Możecie ją przeczytać tutaj.


"Mati, Rafi i chomik z kosmosu" Rafał Kotek - jeszcze nie czytałam, ale mam zamiar zabrać się za nią dzisiaj wieczorem. Do tej pory nie pojawiały się na moim blogu recenzje książek dla dzieci, ale zawsze musi być ten pierwszy raz ;) Spodziewajcie się jej już niebawem ;)

Teraz czas na moje zakupowe nowości :) Uwaga, są to książki "ustrzelone" na mega promocjach. Wszystkie poza "Za sceną" kupiłam w księgarni "Tak Czytam" za naprawdę niewielkie pieniądze, bo najdroższa kosztowała około 14 zł :)


"Za sceną" Olivia Cunning - dorwana w Dedalusie za 10 zł, o ile dobrze pamiętam. Z reguły nie kupuję tego typu książek, ale dla tej serii zrobię chyba wyjątek ;)

"Dom czarów" James Herbert - dzięki Oldze z Wielkiego Buka zaczęłam interesować się horrorami, a kiedy przeczytałam opis z tyłu tej książki, uznałam, że koniecznie muszę ją mieć.
"Nieprzekraczalna granica" Colleen Hoover - po przeczytaniu "Hopeless" oraz "Losing Hope" zakochałam się w twórczości tej autorki i chciałabym poznać wszystkie jej powieści. Dlatego nie mogłam się oprzeć, czy zobaczyłam za 12 zł "Nieprzekraczalną granicę" :P.
"Podróż po miłość. Emilia" Dorota Ponińska - już od dawna zachwycam się okładką tej książki. Spodobał mi się też jej opis, więc, oczywiście, nie mogłam jej sobie odmówić.
"Ludzie z bagien" oraz "Golem" Edward Lee- za inspirację do przeczytania tych książek dziękuję po raz kolejny Oldze z Wielkiego Buka. Dopóki nie przeczytałam jej recenzji, nawet nie wiedziałam, że tego typu horrory istnieją i bardzo mnie to zaciekawiło. Już nie mogę się doczekać tej krwawej lektury :D

Teraz nadszedł czas na książki, które ostatnio dostałam w prezencie :) Fani Remigiusza Mroza, szykujcie się ;)


"2666" Roberto Bolaño - prezent od moich rodziców. To będzie z pewnością wyjątkowa lektura.

"Inwigilacja", "Immunitet", "Wotum nieufności" oraz długo wyczekiwane przeze mnie "Turkusowe szale" Remigiusz Mróz - jak już, zdaje się, wcześniej wspominałam, postanowiłam zebrać wszystkie książki autora w mojej biblioteczce :) Jestem zakochana w Parabellum, a po "Chórze zapomnianych głosów" (moja recenzja tutaj) zaczęłam częściej sięgać po powieści SF :) Powyższe książki dostałam od mojej cioci :)
 "Królowa" i "Harda" Elżbieta Cherezińska - również od mojej cioci. Miałam już okazję zapoznać się z twórczością autorki i bardzo mi się spodobał jej styl oraz tematy, jakimi się zajmuje :)

Teraz przyszedł czas na już ostatnią część Book Haulu. To moje biblioteczne nabytki oraz książka, którą pożyczył mi kolega z prośbą o recenzję (właśnie przed chwilą zaczęłam ją czytać) :)



"Wikingowie. Wilcze dziedzictwo" Radosław Lewandowski - wypatrzyłam tę książkę jakiś czas temu w Empiku, ale z racji tego, że postanowiłam zaprzestać kupowania nowych powieści, udało mi się ją wypożyczyć w bibliotece. Liczę, że dam radę ją przeczytać w majowy weekend, bo zapowiada się naprawdę ciekawa lektura.
"Baśnie braci Grimm dla dorosłych i młodzieży. Bez cenzury" Philip Pullman - zaczęłam wczoraj. Zobaczymy, jak będzie, bo sporo osób napisało mi, że rozczarowało się tą pozycją.
"Gra Endera" Orson Scott Card - "polowałam" na nią już od dawna. Lekko zniszczone wydanie, ale mi to absolutnie nie przeszkadza. Bardzo lubię czytać takie trochę zużyte biblioteczne egzemplarze :D

"Sekretne życie drzew" Peter Wohlleben - książka, którą pożyczył mi kolega z prośbą o recenzję. Zaczęłam dzisiaj rano. Mam nadzieję, że nie będzie to nic nudnego :D

A już naprawdę na sam koniec powieść, o której zapomniałam w trakcie robienia tego zestawienia, a to książka, która na bank jest warta uwagi


"Dwór cierni i róż" Sarah J. Maas - dostałam ją od rodziców i tak bardzo chcę już ją przeczytać, ale najpierw muszę dokończyć wszystkie pozostałe, które zaczęłam :P

I to już wszystko na dziś :) Jeżeli macie ochotę, zostawcie w komentarzu linki do Waszych książkowych zdobyczy :) Oprócz tego zachęcam do obserwowania Fascynacji książką na Instagramie i Facebookowym fanpage'u ;)

piątek, 21 kwietnia 2017

"Iskry Czasoświatu" Krzysztof Bonk

Zdecydowanie, jak już znajdę czas, dominują u mnie ostatnio powieści science fiction. Tym razem przyszło mi zapoznać się z "Iskrami Czasoświatu". Dość intrygujący tytuł, prawda?

W zasadzie trudno streścić w kilku słowach tę historię, ponieważ dzieje się tak wiele i mamy do czynienia poniekąd z tyloma postaciami, że opisanie tego wszystkiego zajęłoby sporo czasu, a co najgorsze, zdradziłoby zbyt wiele. W każdym razie przeszłość miesza się tutaj z przyszłością. Wydaje się, że nie istnieje coś takiego, jak wolna wola, a całe istnienie ludzkości jest z góry przesądzone. Mimo to, są osoby, które za wszelką cenę pragną zmienić bieg wydarzeń.


Tę powieść można skrócić w trzech słowach — skoki w czasie. Na początku domyślałam się, że będę czytać o przenoszeniu się w inne wymiary, ale przyznam, że autor zaskoczył mnie sposobem wprowadzania czytelnika w wymyśloną przez siebie fabułę. Zaczęłam od, wydawałoby się, współczesności, a kończąc przeszłam wraz z bohaterami przez tyle rzeczywistości i taki przekrój czasowy, że trudno to zapamiętać, a momentami można było się wręcz pogubić. Niemniej jednak uważam to za bardzo ciekawy pomysł.


Sami bohaterowie są również intrygujący. Spotykamy się z różnymi postaciami, charakterami czy kulturami. Przeskakujemy od starożytności po daleką przyszłość, po drodze napotykając teraźniejszość i ludzi, którzy dostosowali się do danych warunków życiowych. Niektóre fragmenty, kiedy bohaterowie przenoszą się w inny czas, są dość zabawne. Na przykład kiedy jedna z postaci myśli, że trafiła na plan filmowy, a tak naprawdę jest świadkiem prawdziwej zbrodni. Oczywiście, nie jest zabawny fakt robienia komuś krzywdy, ale komentarze osoby, która dopiero co się pojawiła i konsternacja tamtejszej ludności. 


Co ciekawe mamy tutaj przedstawioną wizję przyszłości, kiedy ludzie odkrywają pewien nieznany dotąd pierwiastek i to właśnie dzięki niemu jest możliwe przenoszenie się w czasie. Jednak jest to również zdeterminowane przez odpowiedni moment. Tak czy siak, warto się zastanowić, czy takie odkrycie, jeżeli miałoby kiedykolwiek nastąpić, byłoby korzystne dla dalszego rozwoju ludzkości. Chociaż z drugiej strony, jeśli w przyszłości ktokolwiek wynalazł sposób na podróże w czasie, to pewnie teraz mielibyśmy tutaj niemałe wycieczki turystów z lat, które dopiero nastąpią. 


Autor przestawia swój pomysł w sposób przystępny, ale nie banalny. Spotykamy się tutaj z wciągającą fabułą i szybką akcją. Mi czytało się tę historię bardzo dobrze, co również uważam za zaletę, bo nie ma nic gorszego niż książka czy ebook, które męczą, zamiast dostarczać rozrywki. Przy tej powieści można się, na szczęście, zrelaksować (o ile lubi się tego typu literaturę).


"Iskry Czasoświatu" to ciekawa powieść science fiction, w której przeszłość i przyszłość łączą się ze sobą w różnych momentach. Jeżeli jesteście fanami tego typu historii, lubicie SF i chcecie miło spędzić wieczór z lekturą, zachęcam do sięgnięcia po "Iskry Czasoświatu". Polecam.



Za możliwość przeczytania dziękuję samemu autorowi — Panu Krzysztofowi Bonkowi


Wydawnictwo Self Publishing

czwartek, 20 kwietnia 2017

"Pył Ziemi" Rafał Cichowski

Ostatnio bardzo polubiłam powieści science fiction, dlatego chętnie sięgnęłam po nową książkę Rafała Cichowskiego, czyli "Pył Ziemi". Już na wstępnie muszę wspomnieć, że okładka jest przegenialna! Lekko wydrążone litery i Ziemia, do tego wszystko w tonach szarości, co niewątpliwie może kojarzyć się z pyłem. Naprawdę projekt tej okładki jest świetny.

Przechodząc do fabuły. Mamy XXIV wiek. Ziemia umiera. Ludzie, aby przetrwać zagładę, konstruują statek kosmiczny — Yggdrasil. Ma on zapewnić idealne warunki do przeżycia dla wielu pokoleń ludzkości. W zasadzie misja ta okazuje się sukcesem, bo po siedmiuset latach, statek nadal istnieje, ale pojawiają się pewne problemy, a dalszy żywot Yggdrasil stoi pod znakiem zapytania.

Dwoje nieśmiertelnych mieszkańców statku (wszak przez wieki technologiczne postępy zapewniły ludziom wieczne życie) wraca na Ziemię, aby odnaleźć Bibliotekę Snów, czyli miejsce, gdzie zostały zachowane wszelkie ludzkie wspomnienia. Ma to im pomóc rozwiązać problem, który zagraża Yggdrasil i wszystkim jego mieszkańcom.

Pierwsza myśl po przeczytaniu tej książki? Miałam wrażenie, że to bardzo skomplikowany sen, w którym nic nie wydaje się normalne, obrazy szybko przeskakują i łatwo się w nim pogubić. Lilo i Rez, czyli główni bohaterowie, spotykają na swojej drodze dość ciekawe postacie. Z jednej strony na przysłowiowe "dzień dobry" mają do czynienia z dość prymitywnym plemieniem, którego członkowie nie mają za bardzo pojęcia o cudach techniki, a raczej kompletnie o nich zapomnieli. Innym razem poznają lorda, który sprawuje władzę nad kopią Londynu rodem z czasów wiktoriańskich. Miasto to boryka się z problemem morderstwa pewnej prostytutki. Sprawę mają pomóc rozwikłać nasi kosmiczni bohaterowie. Innym miejscem, do którego trafią Lilo i Rez jest Aurora, czyli miasto, w którym znajduje się poszukiwana przez nich Biblioteka Snów. Niestety, droga do wspomnień nie jest prosta, ponieważ Aurorą włada despotyczna królowa, która nie jest chętna do współpracy. Dlaczego zatem przypomina mi to wszystko dość skomplikowany sen? Dlatego, że tak, jak we śnie, przeskakujemy w zupełnie różne od siebie miejsca, spotykamy odmiennych ludzi, a często mamy do czynienia z sytuacjami, które nas szokują.

Co do samych bohaterów, jakoś specjalnie ich nie polubiłam. Moim zdaniem trudno ich dokładnie poznać, co niestety, nie gra na korzyść tej powieści. W zasadzie mam wrażenie, że dało się poznać bliżej lorda Jacka, niż Reza czy Lilo, a chyba nie o to miało chodzić. Co do pozostałych postaci, może warto skupić się na tej przyszłościowej ludzkiej społeczności. To akurat było ciekawe, zwłaszcza fragment, w którym dowiadujemy się, jak powstawał pomysł na stworzenie Yggdrasil. Z jednej strony stanowi to pewną nadzieję dla rodzaju ludzkiego i alternatywę dla śmierci podczas końca świata. Z drugiej natomiast pokazuje, że człowiek nawet w obliczu zagłady, myśli wyłącznie o sobie i jest na najlepszej drodze, aby otrzymaną szansę na przeżycie zwyczajnie zmarnować przez chęć władzy, arogancję czy poczucie wyższości w stosunku do innych.

Trudno mi dokładnie określić moje uczucia po przeczytaniu "Pyłu Ziemi". Uważam, że pomysł był bardzo dobry, aczkolwiek chyba nie został do końca wykorzystany. Zabrakło mi tutaj lepszego poznania głównych bohaterów. Coś niecoś o nich wiemy, ale z pewnością staliby się bliżsi, gdybym wiedziała o nich więcej i pewnie dzięki temu książka spodobałaby mi się bardziej. Nie do końca przemawiały do mnie przejścia między opisanymi przeze mnie wyżej miejscami. To również można byłoby trochę inaczej połączyć, ale to tylko moje zdanie. Patrząc całościowo na całą historię jest to jednak dość ciekawa lektura, a pomijając tych kilka niedociągnięć, byłoby naprawdę świetnie.

"Pył Ziemi" to książka, która przedstawia wizję Ziemi i ludzkości. Myślę, że może spodobać się fanom powieści science fiction i poleciłabym ją właśnie tym czytelnikom. Sama natomiast mam mieszane uczucia, bo po przeczytaniu ukochanego przeze mnie "Chóru zapomnianych głosów" trudno mi znaleźć powieść traktującą o przyszłości, która równie jak ona, trafiłaby idealnie w mój czytelniczy gust.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non



tytuł:"Pył Ziemi"
autor: Rafał Cichowski
wydawnictwo: Sine Qua Non
data wydania: 2017
liczba stron: 320
okładka: miękka
źródło okładki








piątek, 14 kwietnia 2017

"Epidemia" Alex Kava

Czasu brak, jak zawsze... niestety, takie życie. Najgorsze jest to, kiedy tego czasu braknie na takie przyjemności jak czytanie, a stosy coraz to nowszych książek z każdym dniem wydają się większe i większe... co zrobić.. Powoli "odkopuję" się z moich książkowych zaległości i tak właśnie nadszedł moment, aby coś niecoś napisać o "Epidemii" Alex Kavy, którą przeczytałam całkiem niedawno.

Dochodzi do dziwnych zdarzeń. Młody mężczyzna popełnia samobójstwo skacząc z osiemnastego piętra hotelu. W tym samym czasie, ale w zupełnie innym miejscu, ginie młoda kobieta. Co ciekawe, na jej ciało natrafiono w wodzie, a w kieszeniach znajdują się kamienie. Trochę to podejrzane i przerażające. Jednak jest coś jeszcze bardziej wstrząsającego. Okazuje się, że zarówno mężczyzna, jak i kobieta byli nosicielami niebezpiecznego wirusa. Śledztwem w tej sprawie zaczyna zajmować się FBI i wywiad wojskowy. Do sprawy zostaje przydzielona Magiie O'Dell. Agentka podejmuje współpracę z Ryderem Creedem. W czasie dochodzenia natrafiają na trop szokującego spisku, który zagraża całej ludzkości. Na domiar złego szaleniec, który stoi za zmutowaniem wirusa, znalazł sposób, aby zarazić jak najwięcej osób... Czy zagłada jest blisko?

Nie lubię tego uczucia, kiedy sięgam po książkę pełna entuzjazmu, a okazuje się, że w zasadzie moja ekscytacja jest przesadzona. Spodziewałam się wystrzałowego thrillera, a ten, niestety, nie powalił mnie na łopatki. Może coraz trudniej mnie czymś zaskoczyć i trafić do mojego czytelniczego serca? Nie wiem. W każdym razie po przeczytaniu opisu tej książki podejrzewałam, że będzie to mrożący krew w żyłach dreszczowiec, że akcja będzie biegła w zawrotnym tempie, a z każdą stroną będę coraz bardziej zaskoczona jej zwrotem. Smutno mi, bo tego zabrakło...

Uważam, że pomysł na tę powieść był genialny. Czyhające niebezpieczeństwo. Śmiercionośny wirus, który może doprowadzić do zagłady większości ludzkości. Walka z czasem. Szkoda, że na pomyśle się zakończyło, bo z wykonaniem jest tutaj trochę gorzej. Przynajmniej dla mnie. Kiedy skończyłam czytać "Epidemię", pojawiło się w mojej głowie: "Ale jak to? To już?!" Czułam niedosyt i to wielki. Niestety, nie niedosyt spowodowany tym, że książka tak bardzo mi się spodobała, że chcę jej więcej. Tutaj niedosyt wynika z tego, że zabrakło mi większego rozwinięcia. Wielu kluczowych, moim zdaniem, elementów. Nawet w bohaterach brakowało mi ich charakteru. Niby każdy z nich coś w sobie ma, ale nie zostało to w jakiś sposób rozwinięte. Na plus mogę ocenić jedynie Christinę. Wydaje mi się, że jest to najbardziej wyrazista postać tej książki. Mam wrażenie, że wzięła sprawę w swoje ręce w większej mierze, niż główni bohaterowie.

Pomimo tego wszystkiego, znajdzie się kilka zalet "Epidemii". Po pierwsze, to bardzo krótkie rozdziały. Przyspiesza i umila to czytanie, przynajmniej mi. Zawsze zyskuje to w moich oczach, bo chce się wiedzieć więcej i więcej, a treść przelatuje w zaskakującym tempie. Tutaj też tak było, ale niestety, dotarłam do ostatniej strony i... więcej się nie dowiedziałam. Zdecydowanym plusem jest też sam pomysł na tę powieść, ale jak już wcześniej napisałam, moim zdaniem, potencjał nie został wykorzystany. Może to dlatego, że przypomniało mi się genialne "Inferno" Dana Browna, w którym motyw swego rodzaju epidemii jest naprawdę wyczerpany.

Cóż więcej napisać? Tym razem niestety, nie jestem zadowolona po przeczytaniu książki, czego naprawdę żałuję, bo zapowiadało się ciekawie. Mimo to, nie zraziłam się co do autorki i z pewnością chętnie sięgnę po jej inne książki. Tym bardziej, że słyszałam/czytałam raczej pochlebne recenzje dotyczące jej twórczości, więc kto wie, może inne powieści Alex Kavy przypadną mi do gustu.

Jeżeli Wy już jesteście jej fanami, to z pewnością i tak sięgniecie po "Epidemię". Innych czytelników specjalnie nie zachęcam, ponieważ uważam, że powstały zdecydowanie lepsze thrillery, kryminały, czy powieści sensacyjne, z którymi warto spędzić wolny wieczór.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Harper Collins Polska
http://www.harpercollins.pl/

tytuł:"Epidemia"
tytuł oryginału: "Reckless Creed"
autor: Alex Kava
tłumaczenie: Katarzyna Ciążyńska
wydawnictwo: Harper Collins Polska
data wydania: 2017
liczba stron: 320
okładka: miękka
źródło okładki





wtorek, 21 marca 2017

"Hrabia Monte Christo. Część 1" Aleksander Dumas

Już od ubiegłych wakacji zabierałam się za przeczytanie "Hrabiego Monte Christo", jednak zawsze coś stawało na przeszkodzie. Jakiś czas temu dostałam przepiękne wydanie tego dzieła, co tym razem zmotywowało mnie do czytania.

Pierwsza część dotyczy losów Edmunda, kiedy to wraca do Marsylii. Wydaje się być człowiekiem niezwykle szczęśliwym. Już niebawem ma ożenić się z ukochaną Mercedes, a na horyzoncie widnieje awans. Niestety, przed śmiercią dowódcy statku, Edmund został poproszony o dostarczenie pewnych dokumentów, które zostały zabrane z Elby, czyli miejsca uwięzienia Napoleona.

Niefortunny bieg zdarzeń sprawia, że przesyłka stanie się świetnym pretekstem dla wrogów Edmunda, aby został on skazany na więzienie. I to nie byle jakie... Tam dokonuje się przemiana bohatera, który misternie zaplanuje swoją zemstę na tych, którzy pozbawili go szczęścia...

W moim przypadku bywa, niestety, tak, że klasyki rzadko trafiają w mój gust. Tym razem było zupełnie inaczej. "Hrabia Monte Christo. Część 1" to wciągająca, pełna przygód opowieść, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Takiej akcji nie doświadczyłam już dawno w żadnej powieści. Dzieje się naprawdę mnóstwo, a Aleksander Dumas za każdym razem jest w stanie zaskoczyć czytelnika czymś, czego ten się nie spodziewa. Jest to ogromna zaleta tej książki.

Bardzo podoba mi się również to, że fabuła jest skonstruowana wyjątkowo przemyślanie. Mimo ogromu treści, wątków, bohaterów, wszystko jest klarowne, nie ma jakichś skomplikowanych zawirowań. Widać, że wszystko tworzy wspaniałą całość niczym wieloelementowe puzzle.

Oczywiście, sam pomysł na tę historię jest według mnie fenomenalny. Mamy do czynienia z całym arsenałem intryg, sekretów, spisków i to wszystko po kolei w odpowiednim tempie wychodzi na jaw zaskakując raz po raz każdego, kto tylko chce zagłębić się w treść tej powieści. Po prostu coś niesamowitego, co wyjątkowo chwyciło mnie za moje czytelnicze serce. Poza tym, uwielbiam, gdy bohater danej historii zmienia się nie do poznania, a to właśnie dzieje się z Edmundem po wielu latach spędzonych w twierdzy If. W tym wypadku chęć zemsty jest uzasadniona. Zresztą, Edmund dokonuje jej w sposób dość nietypowy, robiący wrażenie nie tylko na czytelniku, ale również na bohaterach, których owa zemsta dosięga.

"Hrabia Monte Christo. Część 1" trafiła do kolekcji moich ulubionych, a wręcz ukochanych powieści. Od razu zabrałam się za kolejną, drugą część, bo nie mogłabym tak po prostu oderwać się od tylu wspaniałych przygód. To niesamowita historia o tym, do czego doprowadza zazdrość, o potędze intryg i spisków, zemście, a także ludzkiej przemianie, która dokonuje się pod wpływem trudnych życiowych sytuacji. Z pewnością jest to idealna, a nawet obowiązkowa lektura dla miłośników przygód, spisków i ogromu akcji, które wypełniają po brzegi tę powieść. Na pewno przeczytanie drugiej części nie będzie moim ostatnim spotkaniem z twórczością Aleksandra Dumasa, a Wam już teraz gorąco polecam "Hrabiego Monte Christo" i niech Was nie przerazi liczba stron. Naprawdę warto sięgnąć po to ponadczasowe dzieło.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu MG



tytuł:"Hrabia Monte Christo. Część 1"
tytuł oryginału: "Le comte de Monte Christo"
autor: Aleksander Dumas (ojciec)
tłumaczenie: Klemens Łukasiewicz
wydawnictwo: MG
data wydania: 2017
liczba stron: 704
okładka: twarda
źródło okładki





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...