Ostatnio miałam okazję przesłuchać pierwszą część cyklu Rodzina Monet. Cyklu, którym zachwyca się tak wiele czytelniczek (i czytelników). Chciałam sprawdzić, z czego wynika fenomen tej serii, która porwała serca nie tylko tych nastoletnich, ale i dorosłych odbiorców. Czy rzeczywiście jest to historia godna zachwytu?
Hailie Monet jest niespełna piętnastoletnią dziewczyną, która traci w wypadku samochodowym matkę i babcię. Z przeciętnego, ale wypełnionego miłością domu trafia do luksusowej rezydencji Monetów w Pensylwanii. W posiadłości mieszka pięciu braci Hailie, którzy podchodzą do dziewczyny ze sporym dystansem. Do tej pory nie miała ona pojęcia o ich istnieniu. Nagle musi przyzwyczaić się do nowej rzeczywistości tak bardzo różnej od tej, którą znała. Tęsknota, zagubienie, samotność i brak zrozumienia ze strony starszych opiekunów są dla niej bardzo trudne do przeżycia i nawet spełnienie największych materialnych marzeń nastolatki nie jest w stanie tego złagodzić. Na domiar złego Hailie z każdym dniem odkrywa coraz więcej mrocznych tajemnic z życia swojego rodzeństwa…
