Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Replika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Replika. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 marca 2025

„Zwierciadło piekieł” Graham Masterton

Można by już powiedzieć, że dawno, dawno temu przeczytałam książkę Grahama Mastertona pt. „Zwierciadło piekieł”. Lubię od czasu do czasu sięgać po literaturę grozy, a ta powieść już od ładnych kilku lat czekała na swoją kolej na półce. Swoją drogą do jej zakupu skłoniło mnie obejrzenie horroru „Lustra” z 2008 roku w reżyserii Alexandre Aja, który uważam za jeden za najstraszniejszych filmów, jakie miałam okazję obejrzeć. Czy „Zwierciadło piekieł” jest historią w podobnym klimacie?

Hollywoodzki scenarzysta Martin Williams jest na skraju bankructwa. Kiedy trafia na stare lustro, nie waha się wydać na nie ostatnich pieniędzy. To nie jest zwykły przedmiot – należało do Boofulsa, dziecięcej gwiazdy lat trzydziestych, brutalnie zamordowanej przez własną babcię. Historia chłopca od dawna prześladuje Martina, ale mężczyzna nie wie jeszcze, że teraz stanie się częścią tej makabrycznej opowieści.

Lustro nie tylko odbija rzeczywistość – jest bramą do koszmaru. Było świadkiem zbrodni, ale też otworzyło przejście do świata, w którym ból i śmierć nie znają granic. Gdy w niewyjaśnionych okolicznościach znika wnuk gospodarza Martina, wszystko wskazuje na to, że zwierciadło znowu domaga się ofiary. Jeśli dziecko mogło w nie wejść… to co może się z niego wydostać?

niedziela, 14 maja 2017

"Chłopiec na szczycie góry" John Boyne

Znacie takie książki, które zaczynacie czytać i jeszcze tego samego dnia je kończycie? Też tak czasami mam i właśnie tym razem przytrafiło mi się to przy "Chłopcu na szczycie góry". No dobra, przeczytałam tę książkę w dwa dni, ale tylko dlatego, że pierwszego miałam jeszcze trochę do zrobienia i stąd część lektury przerzuciłam na następny.

Mały Pierrot mieszka w Paryżu wraz z rodzicami. Przyjaźni się ze swoim sąsiadem Anszelem. Pewnego dnia ojciec Pierrota popełnia samobójstwo. Niedługo później umiera jego matka. Chłopiec trafia do sierocińca, skąd zabiera go nieznana dotąd ciotka - Beatrix. Nasz mały bohater trafia do Berghof. To rezydencja Adolfa Hitlera.
Z czasem chłopiec zaczyna się zmieniać. Trafia w samo serce wojennych planów i nazistowskich przekonań, które mocno odbiją się na jego późniejszym życiu...

To fakt, przeczytałam tę książkę, można powiedzieć, jednym tchem. Co prawda nie miałam jeszcze okazji poznać "Chłopca w pasiastej piżamie" jako książki, jedynie jako film, ale już teraz wiem, że z pewnością po nią sięgnę tak, jak po "W cieniu Pałacu Zimowego". Obie książki czekają na mnie na półce, a teraz tym bardziej mam ochotę po nie sięgnąć. Autor ma bowiem bardzo ciekawy styl. Pisze o rzeczach trudnych w sposób łatwy do zrozumienia.

Niesamowite jest to, w jaki sposób ludzie pokroju Hitlera są w stanie tak manipulować ludźmi. Przykładowo Pierrot niby wiedział, co jest dobre, a co złe, a mimo to oddanie ojczyźnie, czy raczej jej dyktatorowi, władało nim i diametralnie zmieniło przekonania. Chyba najgorszy fragment to ten, w którym ujawnia pewien spisek. Zdecydowanie to zrobiło na mnie największe wrażenie i przepełniło smutkiem. Gdyby kiedyś ktoś podjął się ekranizacji tej powieści, to właśnie ta scena byłaby chyba jedną z najtragiczniejszych. Doprawdy nadal nie mogę uwierzyć, jak wpajane przez nazistów poglądy były w stanie tak zmieniać ludzi. Tutaj z małego, sympatycznego, zagubionego chłopca, rodzi się bezwzględny, arogancki brutal, który za nic ma osoby o "niższym" statusie społecznym. To przykre, ale jakże prawdziwe, że dla przekonań niektórzy ludzie byli w stanie zerwać przyjaźnie, a nawet więzy rodzinne.

Co z tego, że okupanci ponieśli klęskę? Co z tego, że zakończenie jest takie, a nie inne, skoro wszelkie wyrzuty sumienia przyszły za późno? Kiedy nic już nie można było zmienić. Jedyne, co pozostało, to pogodzić się z przeszłością i nie dopuścić, by kiedykolwiek powtórzyła się ta historia. I chociaż o Pierrocie nie można powiedzieć, że był pozytywnym bohaterem, ja mu współczuję. Współczuję mu dlatego, że już jako dziecko był mamiony wizją zwycięstwa, kształcony na oddanego sługę jednego z największych zbrodniarzy, jakich znał świat. Chciał, by ludzie go szanowali, mieli przed nim respekt. Chciał poczuć się kimś ważnym, a stracił tak wiele. Pierrot to wręcz tragiczna postać od początku skazana na klęskę.

"Chłopiec na szczycie góry" to pouczająca powieść, którą polecam zarówno młodszym (ale nie dzieciom), jak i starszym. Dużo refleksji. Dużo zastanowienia. A wszystko w klimacie II wojny światowej, więc jeżeli jesteś czytelnikiem, który lubi czytać powieści z akcją toczącą się w tym okresie, to z pewnością jest to książka dla Ciebie.

Wydawnictwo Replika


tytuł:"Chłopiec na szczycie góry"
tytuł oryginału: "The Boy at the Top of the Mountain"
autor: John Boyne
tłumaczenie: Tomasz Misiak
wydawnictwo: Replika
data wydania: 2017
liczba stron: 272
okładka: miękka
źródło okładki






poniedziałek, 2 czerwca 2014

"Adam i Ewy" Monika Orłowska

autor: Monika Orłowska
wydawnictwo: Replika
liczba stron: 236
moja ocena: 8/10

"Adam i Ewy" to książka, która już dawno temu rzuciła mi się w oczy na półce w księgarni. Długo jednak nie zabierałam się za jej przeczytanie. Kiedy w końcu zdecydowałam się na zapoznanie się z jej treścią, usłyszałam, że wcale nie jest wybitnie dobra. Średnia. Postanowiłam sama się o tym przekonać..

Ewa jest kobietą zbliżającą się do czterdziestki. Ma dobrze zarabiającego męża Adama, kochaną córeczkę Karolinkę i mądrą pasierbicę Ewę. To jednak nie wszyscy członkowie rodziny. Jest jeszcze Maria Bajer- matka Adama. Starsza kobieta, która przeszła dwa udary. Jest w zasadzie pozbawiona wszelkich oznak życia. Funkcjonuje jak "roślina". Niestety, życie tak się ułożyło, że to właśnie Ewa musi pielęgnować swoją teściową. Adam pracuje za granicą i zamiast choć odrobiny wdzięczności, obwinia swoją żonę o złe sprawowanie opieki nad schorowaną matką. Życie młodej pani Bajer jeszcze bardziej się komplikuje, gdy wychodzi na jaw prawda długo skrywana przez męża i jego rodzinę.

Niedawno przeczytałam "Dom cudzych marzeń" Philippy Gregory. Tam spotkałam się z typem bohatera, którego nie znoszę. Dorosły mężczyzna, a zachowujący się jak rozkapryszone dziecko. Tutaj wcale nie było lepiej. Mąż praktycznie nie dbający o żonę i jej potrzeby. Wiecznie za granicą. Nie okazujący zbytniej czułości. Do tego ten sekret, który wstrząsnąłby chyba każdą kobietą w związku. Kolejny przykład mężczyzny, którego należy unikać jak ognia.

Wielkie brawa dla Ewy, która dzielnie opiekowała się sparaliżowaną teściową, wychowywała swoją córkę i pasierbicę, a także prowadziła dom i starała się jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki jako synowa, matka i żona. Podziwiam ją za cierpliwość, ale nie pochwalam jej naiwności. Dopiero dawna koleżanka uświadomiła jej, że tak naprawdę Ewa nie ma za wiele do powiedzenia w swoim domu. Że wcale nie jest szczęśliwa. Dobrze, że kobieta to zauważyła i starała się powoli temu zaradzić.

Uważam, ze zakończenie tej historii również zasługuje na oklaski, ponieważ pozostawia nas w miejscu, gdzie wszystko jest możliwe. Ewa może wybrać jedną spośród wielu dróg przygotowanych przez los. To mi się podoba. Chociaż z drugiej strony ciekawość mnie zżera, co powiedziałby jej mąż prosto w oczy, gdyby się spotkali. Wyjaśniłby sytuację, czy też przyznał do błędu?

"Adam i Ewy" to bardzo dobra książka. Mimo, że nie kończy się słowami:" żyli długo i szczęśliwie" jest warta przeczytania. Porusza problemy natury codziennej. Jest wyjątkowo realna. Na pewno daje do myślenia i długo pozostaje w pamięci. Polecam

Wydawnictwo Replika

Wyzwania:

http://soy-como-el-viento.blogspot.com/2013/10/wyzwanie-polacy-nie-gesi-edycja-druga.html
http://zapiskispodpoduszki.blogspot.com/2014/01/kolejne-wyzwanie-w-zapiskach-moze.html?showComment=1398233859924#c7076178585829775979
http://babskieczytadla.blogspot.com/p/autorskie-wyzywanie-europa-da-sie-lubic.html?showComment=1398234608572

środa, 27 listopada 2013

"Awaria uczuć" Joanna Kruszewska

autor: Joanna Kruszewska
wydawnictwo: Replika
liczba stron: 252
moja ocena: 9/10

„Awarię uczuć” zarekomendowała mi przyjaciółka, której książka bardzo się spodobała. Po przeczytaniu opisu stwierdziłam, że z pewnością mi również przypadnie do gustu i nie pomyliłam się.

Historia dotyczy młodej kobiety- Matyldy. Na pierwszy rzut oka jej życie jest idealne. Wspaniały chłopak, świetna praca w dużej firmie w stolicy, dobre koleżanki. Żyć nie umierać. Niestety, pewnego dnia wszystko wywraca się do góry nogami. Paweł (ukochany bohaterki) musi wyjechać na rok za granicę, koleżanki zaczynają się podejrzanie zachowywać, a do tego Matylda dowiaduje się, że jest w ciąży. Kilka dni później zamiast awansu dostaje wypowiedzenie z pracy. Jak z tą sytuacją poradzi sobie Matylda?

„Awaria uczuć” jest świetną książką na odstresowanie. Napisana przyjemnym stylem. Nie za długa. Taka w sam raz, żeby usiąść w fotelu i dać się porwać opowieści aż do samego jej końca. Historia, jak można się domyślić, jest z happy-endem. Wszystko kończy się dobrze. To mogę zdradzić. Mimo, że wiele sytuacji, zdarzeń można przewidzieć, jedno mnie zaskoczyło. Podejrzewałam, że bohaterka w ostateczności zwiąże się z pewnym przystojnym mężczyzną, ale się pomyliłam. Co nie znaczy, że zakończenie mnie zawiodło. Co to, to nie. Bardzo mi się podobało, tak samo, jak cała książka. Autorka poruszyła tutaj temat dotyczący bardzo negatywnej cechy, która charakteryzuje wiele osób. Jest nią zazdrość. Zazdrość, przez którą ludzie potrafią sobie nawzajem rujnować życie. Doświadczyła tego główna bohaterka i to nie jeden raz. Jednakże nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.


Bardzo serdecznie polecam „Awarię uczuć”. Taka opowieść na wyluzowanie (chociaż zdarzają się fragmenty, w których ma się ochotę dosłownie udusić co niektórych).   

Wydawnictwo Replika

Wyzwanie:





środa, 9 października 2013

"Szósty" Agnieszka Lingas- Łoniewska

autor: Agnieszka Lingas- Łoniewska
wydawnictwo: Replika
liczba stron: 334
moja ocena: 10/10


Sensacja. Dreszcz emocji. Mnóstwo napięcia. Dużo miłości. To właśnie „Szósty” Agnieszki Lingas- Łoniewskiej. 

Zanim sięgnęłam po tą właśnie pozycję, przeczytałam „W zapomnieniu”. Było mi trochę dziwnie, bo oto mały chłopiec, nastolatek z tej książki, nagle staje się jednym z najlepszych policjantów i przywódcą Śląskiej Grupy Śledczej w „Szóstym”. Co absolutnie nie zmienia faktu, że jakby nowy wizerunek Marcina nie przypadł mi do gustu.

Tym razem mamy do czynienia z kryminałem, z dużą dawką romansu i nutą paranormalnych zjawisk. Marcina prześladuje pewien sen. Widzi w nim śliczną blondynkę, która za każdym razem mówi mu, że na niego czeka. Kiedy pewnego razu młody policjant trafia do szpitala po utracie przytomności, przeżywa coś w rodzaju wizji. Rozmawia z nieznanym mu mężczyzną, który prosi go, aby zaopiekował się jego żoną. Marcin nie bardzo rozumie całej dziwnej sytuacji. Wszystko jednak się wyjaśnia, gdy kilka lat później poznają panią psycholog, która ma pomóc jemu i jego zespołowi odnaleźć psychopatycznego mordercę o pseudonimie „Szósty”.

W okolicach Katowic zaczynają dziać się straszne rzeczy. Giną młode kobiety. Morderca niewątpliwie ma swoje upodobania. Owe dziewczyny to zielonookie blondynki. Do tego dochodzi pewna reguła morderstw. Mężczyzna zabija swoje ofiary szóstego dnia od porwania. Czy policjantom uda się złapać złoczyńcę? I jaki związek ze sprawą ma szef ŚGŚ Marcin Langer?

„Szósty” jest najbardziej sensacyjną i kryminalną książką Agnieszki Lingas- Łoniewskiej, jaką przeczytałam i jest to niewątpliwie świetna lektura. Autorka ma bardzo przyjemny styl pisania. Za każdym razem stwarza wciągającą fabułę, dzięki której każdą książkę można pochłonąć bez większego problemu jednego dnia. Połączenie sensacji, kryminału i romansu jest tutaj genialną mieszanką wybuchową, która spodobałaby się każdemu czytelnikowi.
Polecam gorąco!

Wydawnictwo Replika

Zobacz również: | W zapomnieniu |
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...