Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MG. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MG. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 lipca 2019

„Stara baśń” Józef Ignacy Kraszewski

Lubicie wracać do klasyki literatury? Ja taki okres miałam w swoim życiu jakieś osiem lat temu, kiedy zakochałam się w „Quo Vadis”. Opasłej powieści, którą przeczytałam sama dla siebie, a nie ze szkolnego przymusu. Teraz mam podobnie, ale tym razem wybór padł na „Starą baśń” Józefa Ignacego Kraszewskiego.

Kiedy słońce było bogiem, czyli czasy staropolskie, pełne czysto słowiańskiego klimatu, wierzeń, legend. Gdzie akcja rozgrywa się przed powstaniem państwa polskiego. Gdzie władzę sprawuje okrutny Chwostek wraz z żoną Brunhildą. Miejscowi kmiecie nie godzą się z Chwostkowym pragnieniem władzy absolutnej. Wybucha bunt przeciwko władcy, który wzywa na pomoc niemieckich popleczników. W tle tych wydarzeń rozgrywa się wątek miłosny pomiędzy Domanem a Dziwą.

niedziela, 11 lutego 2018

"Improwizator" Hans Christian Andersen


Od czego zaczęła się moja przygoda z książką?
Czy jest ktoś, komu Hans Christian Andersen brzmi nieznajomo? Chyba nie. Właśnie to skłoniło mnie to przeczytania tej książki. Baśnie Andersena nie są mi, oczywiście, obce, dlatego bardzo chciałam "poznać" go z innej strony. Gdy tylko nadarzyła się okazja, "Improwizator" trafił na moją półkę. Chociaż lektura szła mi dość opornie i spędziłam nad nią sporo czasu, w ostateczności uważam, że jest warta uwagi.

O kim? O czym?
Jest to historia Antonia, małego chłopca, który w wyniku nieszczęśliwych zdarzeń zostaje sierotą i trafia do rodziny Borghese. Okazuje się, że został obdarzony wyjątkowym talentem do improwizacji i wyjątkową wrażliwością. Potrafi stworzyć poezję na każdy możliwy temat, a piękny głos staje się jego dodatkową zaletą.

Wrażenia po przeczytaniu.
Tak, jak już wyżej wspomniałam, dużo czasu zajęło mi przeczytanie "Improwizatora". Rzadko zdarza mi się trafić na książkę, która raz niesamowicie mnie wciąga i zachwyca, żeby za chwilę znudzić i zniechęcić. Właśnie przy tej tego doświadczyłam. Były porywające fragmenty, ale zaraz pojawiło się coś, przez co nie miałam ochoty kontynuować, dlatego trudno mi się wypowiedzieć jednoznacznie, co sądzę o tej powieści. Patrząc jednak na całokształt, moją słabość do włoskich klimatów i  romantyzmu, myślę, że mimo wszystko zasługuje na uwagę czytelników. Tym bardziej, że to klasyka, a jak powszechnie wiadomo, klasykę należy znać.

Bohaterowie i klimat.
Urzekła mnie wrażliwość Antonia, jego marzenia o prawdziwej miłości, pełnej romantyzmu. Podczas poszukiwań tej jedynej, nie jeden raz zdarza mu się zauroczyć. Bywa i tak, że chce się zupełnie poddać. Widać, że uczucie może z jednej strony dodawać skrzydeł, inspirować, uszczęśliwiać, a z drugiej doprowadzać do rozpaczy, zrezygnowania i refleksji. Już dawno nie spotkałam bohatera literackiego obdarzonego takim charakterem. Dzięki niemu mamy również okazję przenieść się do klimatycznej Italii pełnej pięknych krajobrazów, kultury i sztuki. Mam ogromną słabość do tego kraju, stąd też mój zachwyt nad otaczającą Antonia rzeczywistością. Rzym, Neapol czy Capri. Cudowne XIX - wieczne Włochy. Coś wspaniałego.

Co zapamiętam z tej historii?
Po przeczytaniu zapamiętałam na pewno to, że w życiu każda nasza decyzja ma znaczenie, że nic nie dzieje się bez przyczyny i wszystko ma jakiś sens, a także jak wielką rolę w naszym życiu odgrywa miłość.

Polecić, czy nie?
Powtórzę, klasykę należy znać. Między innymi dlatego też sięgnęłam po "Improwizatora". Pomimo chwilowych zwątpień w tę powieść uważam, że warto ją przeczytać. Pięknie napisana, pełna niebanalnego uczucia, a przede wszystkim klimatyczna. Jedyna w swoim rodzaju Italia, wrażliwy bohater, miłość, czyli coś idealnego dla miłośników romantyzmu w najczystszej postaci. Polecam zatem tym, którzy szukają dość wymagającej lektury właśnie w takim klimacie. Nie polecam natomiast tym, którzy szukają lekkiej i łatwej książki o miłości, którą można przeczytać w ramach rozrywki w wolne popołudnie lub wieczór.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu MG

środa, 27 grudnia 2017

"Jadwiga z Andegawenów Jagiełłowa. Album rodzinny" Janina Lesiak

Miałam już okazję poznać twórczość pani Janiny Lesiak. W niezwykły sposób udaje jej się ukazać życiorysy kobiet, które w dużej mierze przyczyniły się do takiego, a nie innego biegu historii naszego kraju. Tym razem mamy okazję poznać bliżej królową Jadwigę.

Jadwiga Andegaweńska jest wyjątkowo znaną postacią historyczną. Słynna królowa Polski, która zmarła młodo. Uznana za świętą. Teraz, dzięki Janinie Lesiak możemy dowiedzieć się, co o niej myśleli jej najbliżsi: matka, siostra, pierwszy mąż - Wilhelm Habsburg, a także Władysław Jagiełło. Jaka była naprawdę? Możemy tylko się domyślać na podstawie opowieści pozostałych bohaterów książki.

Po raz kolejny jestem pod wrażeniem faktów, z jakimi miałam okazję się zapoznać w trakcie czytania. Niesamowita dawka ciekawostek historycznych, które ponownie udowodniły, że bycie na szczycie społeczeństwa wcale nie oznaczało szczęścia, a wręcz przeciwnie. To pasmo wyrzeczeń, intryg i stu procentowego podporządkowania sprawom polityki i dobra narodu. Smutne, ale niestety, prawdziwe...

Zaletą tej, jak również poprzednich książek autorki, są szczegóły, których dostarcza czytelnikowi. Dzięki temu możemy sobie dokładnie wyobrazić całą scenerię opisanych wydarzeń. Chociaż muszę przyznać, że dość detaliczny opis Jagiełły według krążących opowieści nieco przeraża, co akurat nie do końca mi się podoba.

Cała książka to wspaniały zbiór bardzo ciekawych informacji, których nie znajdzie się w zwykłym podręczniku. Do tego napisana jest przystępnie dla każdego. Nie nudzi. Bez problemu można ją pochłonąć w ciągu jednego popołudnia. Z całą pewnością jest to lektura dla każdego miłośnika historii. Spodoba się także fanom autorki. Osobiście polecam ją również tym, którzy poszukują niebanalnej, krótkiej lektury, pogłębiającej wiedzę.

 Jest to już moje czwarte spotkanie z twórczością pani Lesiak i z pewnością nie ostatnie.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu MG


tytuł: "Jadwiga z Andegawenów Jagiełłowa. Album rodzinny"
autor: Janina Lesiak
wydawnictwo: MG
data wydania: 2017
liczba stron: 224
okładka: twarda
źródło okładki







wtorek, 2 maja 2017

"Hrabia Monte Christo. Część 2" Aleksander Dumas

Tak! Wreszcie dotarłam do ostatniej strony "Hrabiego Monte Christo"! Jest to zdecydowanie odkrycie sezonu i najlepsza książka, jaką ostatnio przeczytałam. Pełna przygód, spisków, intryg, czyli czegoś, co uwielbiam.

W tym tomie przypatrujemy się słynnej zemście Monte Christa. Edmund Dantès do tej pory znany nam jako ubogi marynarz, szlachetny, ale i naiwny, zmienia się w pewnego siebie, niewzruszonego bogacza, któremu cały świat pada do stóp. Ogarnięty żądzą zemsty doprowadza swoich wrogów do rozpaczy, planując wyjątkowe i przemyślane intrygi, w które ich wplątuje.

Podsumowując całą powieść. To ogromna dawka przygód. Pełna zwrotów akcji i fragmentów trzymających w napięciu. Niejeden raz można poczuć ciarki przechodzące po plecach. Wszystko jest dokładnie dopracowane w najmniejszych szczegółach. Zdecydowanie Aleksander Dumas stworzył wspaniałe, ponadczasowe dzieło, które dostarcza czytelnikowi wiele rozrywki, ale także przestrzega. Przestrzega przed zazdrością, zawiścią, kłamstwem. Czytając tę książkę widać, że życie potrafi zweryfikować winnych i odpowiednio ich ukarać, a tym, którzy wycierpieli, dać nagrodę. Jestem pod wrażeniem tej powieści. Brakuje słów, aby opisać, jak bardzo mi się ona podoba.

Sami bohaterowie również są bardzo dobrze wykreowani. Zwłaszcza Hrabia Monte Christo. Metamorfoza, jaką przeszedł, wręcz szokuje. Z jednej strony staje się poniekąd postacią negatywną, ale z drugiej, ta pewność siebie, nieugiętość w dążeniu do celu i bezwzględność, mają swój urok. To, w jaki sposób wymyślał zemstę na swoich oprawcach, jest niesamowite. Okrutne, ale jakże przemyślane. Trzeba nie lada wyobraźni, bystrości oraz szczęścia, aby dokonać takich intryg i nie zostać zdemaskowanym. Bardzo mi się to podoba. Właśnie taki Edmund Dantès zachwycił mnie najbardziej i zajmuje miejsce wśród moich ulubionych bohaterów literackich.

O tej powieści można byłoby pisać i pisać. Dzieje się tak wiele. Mamy do czynienia z tyloma bohaterami, że dokładne opisanie, co chwyciło mnie za serce, zajęłoby stanowczo za dużo czasu. Po prostu zakochałam się w tej książce. Trudno mi nawet wyłonić, który fragment podoba mi się najbardziej. Na pewno genialnym wątkiem jest ten dotyczący rodziny pana de Villefort i truciciela, który doprowadza do śmierci członków rodziny prokuratora. Równie spodobał mi się ten poświęcony Benedetto, zwłaszcza fragment, w którym przedstawia przed sądem swoje pochodzenie.  

"Hrabia Monte Christo" to arcydzieło w najczystszej postaci. Książka wspaniała, w stu procentach dopracowana. Pełna przygód, spisków i intryg. Pełna charakterystycznych bohaterów. Pełna akcji. Czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie, ponieważ nie sposób nie chcieć wiedzieć, co wydarzy się dalej. To ponadczasowa powieść, po którą powinien sięgnąć każdy, nie tylko miłośnik klasyki literatury czy twórczości Aleksandra Dumasa. Gorąco polecam, jeżeli jeszcze jej nie czytaliście.


Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu MG




tytuł:"Hrabia Monte Christo. Część 2"
tytuł oryginału: "Le comte de Monte Christo"
autor: Aleksander Dumas (ojciec)
tłumaczenie: Klemens Łukasiewicz
wydawnictwo: MG
data wydania: 2017
liczba stron: 624
okładka: twarda
źródło okładki





wtorek, 21 marca 2017

"Hrabia Monte Christo. Część 1" Aleksander Dumas

Już od ubiegłych wakacji zabierałam się za przeczytanie "Hrabiego Monte Christo", jednak zawsze coś stawało na przeszkodzie. Jakiś czas temu dostałam przepiękne wydanie tego dzieła, co tym razem zmotywowało mnie do czytania.

Pierwsza część dotyczy losów Edmunda, kiedy to wraca do Marsylii. Wydaje się być człowiekiem niezwykle szczęśliwym. Już niebawem ma ożenić się z ukochaną Mercedes, a na horyzoncie widnieje awans. Niestety, przed śmiercią dowódcy statku, Edmund został poproszony o dostarczenie pewnych dokumentów, które zostały zabrane z Elby, czyli miejsca uwięzienia Napoleona.

Niefortunny bieg zdarzeń sprawia, że przesyłka stanie się świetnym pretekstem dla wrogów Edmunda, aby został on skazany na więzienie. I to nie byle jakie... Tam dokonuje się przemiana bohatera, który misternie zaplanuje swoją zemstę na tych, którzy pozbawili go szczęścia...

W moim przypadku bywa, niestety, tak, że klasyki rzadko trafiają w mój gust. Tym razem było zupełnie inaczej. "Hrabia Monte Christo. Część 1" to wciągająca, pełna przygód opowieść, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Takiej akcji nie doświadczyłam już dawno w żadnej powieści. Dzieje się naprawdę mnóstwo, a Aleksander Dumas za każdym razem jest w stanie zaskoczyć czytelnika czymś, czego ten się nie spodziewa. Jest to ogromna zaleta tej książki.

Bardzo podoba mi się również to, że fabuła jest skonstruowana wyjątkowo przemyślanie. Mimo ogromu treści, wątków, bohaterów, wszystko jest klarowne, nie ma jakichś skomplikowanych zawirowań. Widać, że wszystko tworzy wspaniałą całość niczym wieloelementowe puzzle.

Oczywiście, sam pomysł na tę historię jest według mnie fenomenalny. Mamy do czynienia z całym arsenałem intryg, sekretów, spisków i to wszystko po kolei w odpowiednim tempie wychodzi na jaw zaskakując raz po raz każdego, kto tylko chce zagłębić się w treść tej powieści. Po prostu coś niesamowitego, co wyjątkowo chwyciło mnie za moje czytelnicze serce. Poza tym, uwielbiam, gdy bohater danej historii zmienia się nie do poznania, a to właśnie dzieje się z Edmundem po wielu latach spędzonych w twierdzy If. W tym wypadku chęć zemsty jest uzasadniona. Zresztą, Edmund dokonuje jej w sposób dość nietypowy, robiący wrażenie nie tylko na czytelniku, ale również na bohaterach, których owa zemsta dosięga.

"Hrabia Monte Christo. Część 1" trafiła do kolekcji moich ulubionych, a wręcz ukochanych powieści. Od razu zabrałam się za kolejną, drugą część, bo nie mogłabym tak po prostu oderwać się od tylu wspaniałych przygód. To niesamowita historia o tym, do czego doprowadza zazdrość, o potędze intryg i spisków, zemście, a także ludzkiej przemianie, która dokonuje się pod wpływem trudnych życiowych sytuacji. Z pewnością jest to idealna, a nawet obowiązkowa lektura dla miłośników przygód, spisków i ogromu akcji, które wypełniają po brzegi tę powieść. Na pewno przeczytanie drugiej części nie będzie moim ostatnim spotkaniem z twórczością Aleksandra Dumasa, a Wam już teraz gorąco polecam "Hrabiego Monte Christo" i niech Was nie przerazi liczba stron. Naprawdę warto sięgnąć po to ponadczasowe dzieło.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu MG



tytuł:"Hrabia Monte Christo. Część 1"
tytuł oryginału: "Le comte de Monte Christo"
autor: Aleksander Dumas (ojciec)
tłumaczenie: Klemens Łukasiewicz
wydawnictwo: MG
data wydania: 2017
liczba stron: 704
okładka: twarda
źródło okładki





poniedziałek, 13 lutego 2017

"Dobrawa pisze CV" Janina Lesiak

Postacie historyczne to bardzo ciekawy temat. Zwłaszcza, gdy mamy do czynienia z bohaterkami. Tym razem dzięki autorce dostajemy szansę na poznanie Dobrawy Przemyślidki. Kobiety mądrej, odważnej i pełnej miłości.

Dobrawa, jako młoda dziewczyna, stała się ofiarą pijaństwa i rozpusty margrabiego Miśni Guntera z Merseburga. To nieszczęśliwe zdarzenie sprawiło, że wkrótce na świat przyszedł syn - Guncelin - Ekkehard. Chociaż dziecko było wynikiem okrutnego czynu, Dobrawa obdarzyła je ogromną miłością. Niestety, wówczas wszędzie liczyła się tylko polityka i władza. Jako córka Bolka Srogiego została przeznaczona do zamążpójścia bez większej chęci. Wszystko dla korzyści ojca i przyszłego męża. Musiała pożegnać się z ukochanym synem i równie ukochaną siostrą, którą z kolei los zaprowadził do zakonu. Dobrawa, będąc żoną władcy, narażała się na intrygi i spiski. Była jednak głęboko wierząca i nie poddawała się nawet w trudnych chwilach.

Miałam okazję przeczytać poprzednie książki autorki. Uważam, że z każdą kolejną jest coraz lepiej. Zdecydowanie spośród tych trzech wygrywa Dobrawa. Przede wszystkim bardzo podoba mi się to, że w sposób lekki i przyjemny możemy poszerzyć naszą historyczną wiedzę. Pewnie mało kto sięgnąłby po jakieś "suche" informacje dotyczące tej postaci, prawda? A po tego typu książkę już prędzej. Tym bardziej, że autorka nie zadręcza nas długimi opisami, które mogłyby zanudzać. Owszem, czasami bywa dość szczegółowo, ale wszystko odpowiednio wyważone i z pewnością nie zniechęca do lektury.

Mnie zaciekawiła też sama Dobrawa. Kobieta inteligentna, mądra, kochająca. Nie sposób nie poczuć do niej sympatii. Bardzo było mi jej żal, kiedy musiała pożegnać się na zawsze ze swoimi bliskimi i ruszyć w zasadzie w nieznane. Nie każdy byłby na tyle silny, aby przetrwać rozłąkę i stawić czoła nowym wyzwaniom, często bardzo trudnym, w otoczeniu osób, które w pewnej chwili mogą uknuć jakąś intrygę. Tak samo umiejętność komunikacji z mężem należy do jej mocnych stron. Potrafiła rozmawiać z Mieszkiem w taki sposób, aby ani go nie urazić, ani nie rozgniewać, a jednak przedstawić swoje zdanie. Uważam, że Dobrawa zasługuje zatem na miano jednej z najwspanialszych kobiet będących u boku władcy Polski.

"Dobrawa pisze CV" to wyjątkowo interesująca książka, dzięki której można przybliżyć sobie postać księżnej. To zaledwie dwieście stron wspaniałej historii o wyjątkowej kobiecie, która poświęciła, można powiedzieć, całe swoje życie dla innych. Której odebrano cenny skarb, jakim był jej syn. Która często musiała wykazywać się umiejętnością prowadzenia konwersacji, aby nie doprowadzić do niepotrzebnego konfliktu. Ta powieść zdecydowanie przypadła mi do gustu i jeżeli lubicie tego typu książki lub interesujecie się historią, to tym bardziej polecam.


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu MG


tytuł:"Dobrawa pisze CV"
autor: Janina Lesiak
wydawnictwo: MG
data wydania: 2016
liczba stron: 208
okładka: twarda
źródło okładki








sobota, 3 września 2016

"Miłosna kareta Anny J." Janina Lesiak

Po "Miłosną karetę Anny J." sięgnęłam, ponieważ na początku ubiegłego miesiąca przeczytałam ciekawą powieść historyczną poświęconą miłości Zygmunta Augusta. Pojawiła się w niej także królewska siostra, Anna. Postać ta bardzo mnie zaintrygowała, więc z chęcią zaczytałam się w nowej książce autorstwa Janiny Lesiak.

To opowieść o Annie Jagiellonce jako kobiecie, która kochała i chciała być kochaną. Poznajemy ją jako siostrę, narzeczoną, żonę i ciotkę. To postać, w życiu której bardzo dużą rolę odegrało aż czterech królów Polski.

Za każdym razem, kiedy mam do czynienia z książkami z historią w tle, przekonuję się, że życie na dworze królewskim wcale nie było takie wspaniałe, jak to bywa w bajkach. Wręcz przeciwnie. To ogrom intryg, podchodów, zdrad, nienawiści i zakazanej miłości. Teraz było podobnie. Po raz kolejny widać, że wszystko było robione dla polityki, bogactwa itp. Nie liczyły się uczucia innych. Bardzo współczułam Annie, która, niestety, przez większość swojego życia była niedoceniana jako kobieta głównie ze względu na swoją nieszczególną urodę. Miłością nie darzył jej brat, Zygmunt August, na którego bardzo liczyła. Nie doszło do ślubu z Henrykiem Walezym, a małżeństwo ze Stefanem Batorym zdecydowanie odbiegało od marzeń. Szczęście odnalazła dopiero dzięki swojemu siostrzeńcu, Zygmuntowi III Wazie, którego kochała jak własnego syna.

"Miłosna kareta Anny J." to także szczegółowy opis nie tylko wyglądu ówczesnego dworu, ale również wszelkich dolegliwości, które dopadały nawet tych najwyżej ustawionych w hierarchii społeczeństwa. To nieszczególnie przypadło mi do gustu, ponieważ niektóre fragmenty są wręcz odpychające. Z drugiej strony można sobie dokładnie wyobrazić, jakie paskudztwa dosięgały samych królów i ich żony. Dzięki temu postacie stają się bardziej realne i ludzkie, a nie wyidealizowane ze względu na pełnione funkcje.

Lubię od czasu do czasu sięgnąć po biografie sławnych osób napisane w takim stylu, jak właśnie "Miłosna kareta Anny J.". Zawsze podziwiam autorów za trud włożony w poszukiwanie i przekazanie w przystępny sposób wielu ciekawych informacji o życiu znanych nam z kart historii ludzi. Dzięki temu udało mi się poszerzyć wiedzę na temat, między innymi, królów Polski.

Było to moje drugie spotkanie z twórczością autorki i uważam je za udane. Chociaż szczegółowe opisy przypadłości władców nie przypadły mi do gustu, całą książkę oceniam na plus. Za bardzo ciekawe informacje dotyczące Anny Jagiellonki. Za dokładność, dzięki której można wyobrazić sobie wystrój dworu i wygląd postaci go zamieszkujących. Zaletą jest również sposób, w jaki autorka napisała tę książkę. Nie można się przy niej nudzić.

Polecam wszystkim miłośnikom historii, a także tym, którzy chcą zgłębić swoją wiedzę zwłaszcza na temat Anny Jagiellonki.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu MG


tytuł: "Miłosna kareta Anny J."
autor: Janina Lesiak
wydawnictwo: MG
data wydania: 2016
liczba stron: 224
oprawa: Twarda
cena okładkowa: 34,90 zł

piątek, 1 lipca 2016

"Maleńka Dorrit" Charles Dickens

Uff... uporałam się z wszelkimi obowiązkami związanymi z moimi studiami. Wszystkie kolokwia, zaliczenia, egzaminy już za mną i wreszcie mam czas na to, żeby zająć się czytelniczymi zaległościami. Tak oto przyszedł moment, kiedy udało mi się skończyć rozpoczętą już jakiś czas temu "Maleńką Dorrit" Charlesa Dickensa.

Amy Dorrit (tytułowa Maleńka Dorrit) jest córką Williama Dorrita. Mężczyzna stracił wszystkie swoje oszczędności i przebywa w więzieniu dla dłużników Marshalsea. W tym miejscu dorastają także jego dzieci. Oprócz Amy jest to Fanny oraz Edward. Rodzeństwo może wychodzić na wolność. Dorrit pracuje jako szwaczka u pani Clennam. Pewnego dnia do domu powraca Arthur Clennam, który do tej pory przebywał ze swoim ojcem w Chinach. Przed śmiercią pragnął przekazać synowi ważną wiadomość. Młody Clennam zaczyna podejrzewać, że jest ona powiązana ze szwaczką....

Dawno nie spotkałam się z książką, której fabuła jest bardzo intrygująca, a powieść czyta się przy tym trudno. Mimo, że podobała mi się historia, nie mogłam momentami się skupić. Nie wiem, co za tym stało, ale często w trakcie lektury myślami byłam gdzieś indziej. Przeczytanie około trzystu stron nigdy nie stanowiło dla mnie problemu, aż do tej pory.

Naprawdę trudno mi napisać, co sądzę o tej książce. Chociaż bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani, chociaż historia jest ciekawa i skłania do refleksji, ja nie czuję się zachwycona. Zdecydowanie wolę powieści, od których nie mogę się oderwać. Takie, które mnie w żaden sposób nie nudzą. W tym przypadku tego, niestety, nie odczułam, czego bardzo żałuję. Charles Dickens stworzył bowiem bardzo interesujące dzieło, które nawiązuje do problemów giełdowych i gorączki finansowej, jaka panowała w trakcie pisania powieści. Pokazał, jaką rolę już od dawna odgrywają w życiu pieniądze i jak bardzo potrafią na nie wpłynąć. Jest to niewątpliwie bardzo ważny i ciągle aktualny temat.

Jeżeli o mnie chodzi, gustuję raczej w innym literackim klimacie. Uważam, że nie do końca trafił do nie styl autora. Niemniej jednak "Maleńka Dorrit" z pewnością spodoba się tym, którzy zaczytują się w klasyce.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu MG

http://www.wydawnictwomg.pl/

piątek, 11 marca 2016

"Wspomnienie o Cecylii smutnej królowej" Janina Lesiak



Zawsze bardzo się cieszę, kiedy na moje półki trafiają nowe książki. Kilka dni temu znowu miałam okazję doświadczyć tej radości, bowiem trafiła do mnie jedna z nowości, a mianowicie "Wspomnienie o Cecylii smutnej królowej". Od razu zabrałam się za lekturę.

Historia dotyczy trzech ostatnich dni życia żony króla Władysława IV - Cecylii Renaty. Mamy okazję poznać ją jako władczynię, matkę, żonę, a także ofiarę dynastii. Nie bez powodu została nazwana smutną królową. Jej życie nie należało bowiem do szczęśliwych...

Mimo swojej niewielkiej objętości (zaledwie 124 strony) książka zawiera mnóstwo cennych informacji dotyczących królowej. Wiemy, że była kochającą matką. Nawet w obliczu śmierci starała się zadbać o dalsze losy swojego syna. Martwiła się o swoje nienarodzone dziecko. Nie chciała dopuścić do siebie myśli, że mogła je stracić, chociaż ogromne bóle i brak ruchów wskazywały, że jest martwe.

Starała się być jak najlepszą żoną dla Władysława, chociaż on nie traktował jej z należytym szacunkiem. Znosiła wszelkie zdrady i obelgi. Jej rola, jako żony, ograniczała się jedynie do wydania na świat potomka. W innych kwestiach mąż niewiele się nią interesował. Bardziej przejmował się sobą. Czytając tę książkę bardzo współczułam Cecylii takiego życia. Musiało być ono naprawdę nieszczęśliwe.

"Wspomnienie o Cecylii smutnej królowej" jest jedną z najsmutniejszych książek, jakie przeczytałam. Dawno nie spotkałam w literaturze tak samotnej postaci, jak żona Władysława IV. Bardzo przygnębiła mnie jej historia. Do teraz nie mogę się pogodzić z faktem, że los tak okrutnie ją potraktował. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że prawdopodobnie śmierć była dla niej jedynym wybawieniem od wyjątkowo nieszczęśliwego życia.

Książkę polecam fanom literatury historycznej. Z pewnością zaczerpniecie stąd wiele ciekawostek. Ponadto uważam, że warto przeczytać tę powieść, ponieważ taka postać, jak królowa Cecylia, zasługuje na to, aby o niej pamiętać.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu MG

poniedziałek, 15 lutego 2016

"Ezotero. Moje przeznaczenie" Agnieszka Tomczyszyn [recenzja przedpremierowa]

Jak to dobrze czasami przenieść się do świata nieco odmiennego od rzeczywistego. Od czasu do czasu potrzeba człowiekowi takiej odskoczni. Wtedy warto sięgnąć po książkę, która nam to zapewni. Taka jest właśnie powieść Agnieszki Tomczyszyn "Ezotero. Moje przeznaczenie".

Pola jest mieszkanką Góry Brocken. Magia i nadprzyrodzone zdolności to dla niej nic nadzwyczajnego. Kiedy pewnego dnia schodzi na Ziemię, gdzie odnajduje swoją rodzinę, ma okazję przekonać się, jak wiele dobra daje obecność kochających osób. Ponadto odkrywa, że życie ludzi często przepełnione jest wieloma problemami, z którymi ona, jako osoba o niesamowitych zdolnościach, mogłaby sobie raz dwa poradzić. Postanawia przeprowadzić wielką reformę zarówno na Górze Brocken, jak i w zwykłym świecie. Jednak zanim wprowadzi zmiany w życie, musi rozwiązać zagadkę dotyczącą tajemniczej dziewczyny, która często pojawia się w jej snach i odkryć, kim ona jest.

Kiedy przeczytałam zaledwie pięćdziesiąt z trzystu trzydziestu stron tej książki, przepadłam. Nie mogłam już się od niej oderwać. Jest to jedna z tych powieści, które nie pozwalają na to, aby je chociaż na chwilę odłożyć. Bardzo intrygował mnie wątek dotyczący owej tajemniczej dziewczyny. Chciałam się jak najszybciej dowiedzieć, co z niego wyniknie. Dzięki temu książkę czytało mi się jak dobrą powieść sensacyjną, za co przyznaję jej bardzo dużego plusa.

Urzekła mnie również pomoc, jaką zaoferowała ludziom Pola. Żałuję, że jest to jedynie fikcja literacka, ponieważ zmiany, jakie wprowadziła bohaterka, byłyby doskonałym rozwiązaniem wszelkich ziemskich problemów. Muszę powiedzieć, że wręcz wzruszyły mnie niektóre fragmenty, w których nadprzyrodzone zdolności dziewczyny, dawały tyle radości i szczęścia. Nie chcę zdradzać fabuły, ale kiedy przeczytacie tę książkę, myślę, że przyznacie mi rację.

Bohaterów tej powieści nie da się nie lubić. Są to osoby bardzo sympatyczne, pełne ciepła i radości. Czuje się pozytywną energię, jaka od nich bije. Cieszę się niezmiernie, że miałam okazję ich poznać. Są to takie postacie, które chciałoby się spotkać w realnym świecie. Główna bohaterka szczególnie zyskała moją sympatię za chęć niesienia pomocy, brak egoizmu i odwagę, kiedy postanowiła wprowadzić tak wielkie zmiany.

Oczywiście, nie obyłoby się bez negatywnych charakterów. W tej książce również pojawiają się postacie, które za wszelką cenę chcą wszystko zniszczyć. Standardowo, chodzi o chęć władzy. Zawsze mnie zastanawia, skąd w ludziach taka żądza panowania. Nie mogę zrozumieć, że są w stanie zrobić dosłownie wszystko, aby to osiągnąć. Bez patrzenia na to czy zrobią tym komuś krzywdę. Idealnie sprawdza się tutaj powiedzenie "po trupach do celu". Chociaż nie cierpię takich osób w rzeczywistości, wywołują one dreszczyk emocji w literaturze. Tak jest i w tej książce. Mimo, że nie darzę najmniejszą sympatią tych negatywnych postaci, to dodają one nieco charakteru powieści, co również uważam za plus.

"Ezotero. Moje przeznaczenie" to powieść, która chwyta za serce. Niesamowita. Pełna nadziei i ciepła. To książka, w której spotkacie wiele wspaniałych postaci i z pewnością pozostaną w waszej pamięci na długo. Dzięki niej będziecie mogli oderwać się od szarej rzeczywistości i choć przez chwilę popatrzeć na wszystko bardziej optymistycznie. Ponadto "Ezotero. Moje przeznaczenie" to książka napisana w bardzo dobrym stylu. Wciągnie Was bez reszty, co niewątpliwie jest cechą, której oczekuje się od dobrej powieści.

Gorąco polecam wszystkim czytelnikom, którzy chcą choć na chwilę przenieść się do lepszego świata. Świata pełnego nadziei, miłości i ciepła. Myślę, że spodoba się również osobom, które lubią nieco bajkowe klimaty. Oczywiście, zachęcam do lektury także tych, którzy spotkali się już wcześniej z twórczością autorki czytając "Ezotero. Córka wiatru". Ja nie miałam jeszcze okazji poznać tej książki, ale z pewnością po nią sięgnę, ponieważ ta najnowsza bardzo mi przypadła do gustu.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu MG



Książka przeczytana w ramach wyzwania "Czytam fantastykę IV"

poniedziałek, 25 stycznia 2016

"Pod Wędrownym Aniołem" Joanna M. Chmielewska

Co byście powiedzieli na nagły obrót swojego życia o sto osiemdziesiąt stopni? Tak po prostu pewnego dnia stwierdzacie, że coś Wam nie pasuje i czas to zmienić mimo, że macie stałą pracę, mieszkanie i tym podobne. Mielibyście odwagę poświęcić to wszystko dla marzeń i własnego lepszego samopoczucia? Jeżeli stoicie na rozdrożu swojej życiowej drogi i nie wiecie, czy żyć jak dotychczas, czy też podążać za marzeniami, by je spełnić, to ta książka jest z pewnością dla Was.

Przyznam szczerze, że nie miałam jeszcze okazji poznać twórczości Joanny M. Chmielewskiej. "Pod Wędrownym Aniołem" jest pierwszą jej książką, która trafiła w moje ręce. Autorka wraz z rodziną postanowiła przeprowadzić się z Gryfic do Szklarskiej Poręby. Zmiana miejsca zamieszkania była bardzo odważną decyzją, wszak pani Joanna wraz z mężem mieli tu stałą pracę, a w górach stał dom do wyremontowania i wielka niewiadoma, jak to dalej będzie. Na miejscu czekało ją wiele niespodzianek i niezwykłych odkryć. Poznała grono ciekawych osób i historii, które stały się dla niej inspiracją.

Decyzja o przeprowadzce, jaką podjęła autorka wraz z mężem, jest godna pogratulowania. Nie każdy ma odwagę tak po prostu zmienić swoje życie, kiedy nie czuje się w danym miejscu komfortowo. Często jest to związane ze strachem o przyszłość. Żyje się dalej, a pomysły o wprowadzeniu czegoś nowego, odchodzą na bok. Państwo Chmielewscy zaryzykowali i zdaje się, że tego nie żałują. Ich historia opisana w "Pod Wędrownym Aniołem" jest doskonałym przykładem, że w życiu warto czasami podążać za głosem serca, które każe nam spełniać marzenia. Często droga do nich jest dość kręta, ale nie można się poddawać. Zawsze można liczyć na pomoc wspaniałych przyjaciół, którzy nie pozwalają zrezygnować z osiągnięcia celu. Dzięki temu wszystko staje się łatwiejsze do przejścia.

"Pod Wędrownym Aniołem" to książka poświęcona także historii Szklarskiej Poręby. Możemy dowiedzieć się wiele ciekawych informacji o tym mieście. Na szczególną uwagę zasługują artyści, którzy byli związani z tym miejscem. Autorka przytacza nam pokrótce ich losy. Bardzo podobały mi się te fragmenty. Niesamowicie wzbogaciły one treść książki. Nie spodziewałam się, że tyle ciekawych postaci jest związanych ze Szklarską Porębą. Dzięki tej powieści mamy szansę poznać bliżej także samą autorkę, które wydaje się być bardzo sympatyczną i otwartą kobietą.

Z pewnością sięgnę po inne tytuły pani Joanny M. Chmielewskiej. "Pod Wędrownym Aniołem" jest książką, która przypadła mi do gustu i zapewniła mi rozrywkę w ostatni weekend. Mogłam się przy niej zrelaksować i chociaż na chwilę oderwać od otaczającego mnie świata. Przenieść się oczami wyobraźni na południe Polski i poczuć ten górski klimat, a przy okazji zastanowić się, czy czasami nie warto byłoby czegoś zmienić w swoim życiu, choćby wiązało się to z wielkimi zmianami.

Polecam książkę wszystkim, którzy chcą mile spędzić czas przy dobrej literaturze.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu MG

środa, 1 października 2014

"Prowincja pełna gwiazd" Katarzyna Enerlich

autor: Katarzyna Enerlich
wydawnictwo: MG
liczba stron: 374
moja ocena: 7/10

"Prowincja pełna marzeń" to książka, która naprawdę mnie urzekła. Aż chciało się spędzić choć chwilę w tym mazurskim klimacie. Dopiero teraz zabrałam się za kolejną część. Czy mam ochotę na więcej?

Nie jestem jedyną osobą, która uważa, że aby przybliżyć fabułę tej książki należy nieco zdradzić to, co działo się w "Prowincji pełnej marzeń". Ludmiła zaznała prawdziwego szczęścia. Ma kochającego męża Martina, a w drodze na świat jest ich mała córeczka. Jednak w życiu nie wszystko może być wspaniałe. Sielankową atmosferę przerywa wieść o ciężkiej chorobie matki Martina. Ludka w trakcie porodu zostaje sama, ponieważ mąż musi wyjechać, aby zobaczyć się z matką. Na szczęście jest jej siostra Hania i przyjaciel Piotr, którzy nie opuszczają jej w tym najważniejszym momencie. Niestety, po powrocie Martina Ludmiła zauważa w nim pewne zmiany. Jeszcze nie wie, że nie jest to spowodowane ciężką chorobą matki...

Tak, jak podobała mi się część pierwsza, tak tutaj wyjątkowo mi się dłużyło. Stwierdzam to z ogromnym smutkiem, ponieważ naprawdę spodobała mi się ta mazurska prowincja i jej mieszkańcy. Dawno bohaterowie powieści mnie tak nie irytowali. Szczególnie Ludmiła. Nie raz wzdychałam czytając, co bohaterka myśli, robi i tak dalej. Martin zdenerwował mnie swoim brakiem zaufania i ukrywaniem bardzo ważnej sprawy. Nie podoba mi się to, że ludzie potrafią zatajać takie problemy i to przed najbliższymi. Chociaż z drugiej strony w sumie mu się nie dziwię, że za plecami żony pragnął rozwiązać zagadkę (?), która wyjątkowo go dręczyła. Piotr irytował mnie od samego początku. Może dla tego, że nie przepadam za mężczyznami, którzy (jak dobrze ujęła bohaterka książki) "mogą zagłaskać kota na śmierć". Tacy nadmiernie spolegliwi, aż za dobrzy. Hania też mnie trochę zdenerwowała swym nagłym zapałem do Judaizmu, który okazał się jej rodzinną religią. Nie wiem, ale wydaje mi się, że taka nagła fascynacja, może się równie szybko skończyć, jak się zaczęła. Chociaż nie jest powiedziane, że tak właśnie będzie.

Książka ma też swoje pozytywne strony. To nie jest tak, że kompletnie mi się nie podobała. Co to, to nie. Na pewno sięgnę po kolejne części "Prowincji...", choć teraz nie będę mieć aż tyle czasu ze względu na studia. Jednakże na pewno, gdy będzie okazja, chętnie do nich zajrzę. Wracając do pozytywów, znów możemy podziwiać oczami wyobraźni piękny mazurski krajobraz. Docenić to, co tradycyjne, a niekoniecznie to, co nowoczesne. Poza magiczną przyrodą na plusem jest też końcowa relacja Ludmiły i Martina, którzy przetrwali okres wielkiej burzy w swoim małżeństwie i ponownie połączyli swoje dłonie, aby wytrwać w swojej miłości. Oby każda para potrafiła się porozumieć. By każdy dostrzegał swoje błędy i potrafił powiedzieć jedno proste słowo: "przepraszam".

Wydawnictwo MG

Wyzwania:
Zobacz również: | Prowincja pełna marzeń |

wtorek, 24 czerwca 2014

"Prowincja pełna marzeń" Katarzyna Enerlich

autor: Katarzyna Enerlich
wydawnictwo: MG
liczba stron: 368
moja ocena: 9/10

Jakiś czas temu po raz pierwszy usłyszałam o takiej autorce jak Katarzyna Enerlich. Wówczas w księgarniach królowała "Prowincja pełna czarów". Popatrzyłam na nią z daleka, ale jakoś do mnie nie przemówiła. Jednak niedawno przeczytałam pozytywną recenzję i postanowiłam, że może jednak zapoznam się z autorką i jej serią. Tak oto trafiła w moje ręce "Prowincja pełna marzeń", która pochłonęła mnie bez reszty.

Piękne mazurskie krajobrazy. Życie o wiele spokojniejsze niż w wielkim mieście. Mili sympatyczni ludzie. Ludmiła jest dziennikarką lokalnego pisma. Pewnego dnia ich redaktorem naczelnym zostaje Artur. Okropny, niemiły człowiek, który nikomu nie przypada do gustu. Od razu zaczyna się rządzić i pokazywać, kto jest "najlepszy". Na domiar złego zaczyna spiskować przeciwko Ludce.

Nasza bohaterka poznaje młodego Niemca- Martina. Mężczyzna chce poznać miejsce, gdzie jako dziecko mieszkał jego ojciec. Dobra znajomość języka niemieckiego Ludmiły sprawia, że młodzi szybko nawiązują ze sobą pozytywne relacje. Dziewczyna zastanawia się, czy aby nie za szybko. Tymczasem wspaniałym przyjacielem okazuje się Piotr- informatyk z redakcji. Niestety, mężczyzna liczy na coś więcej niż przyjaźń i chce stoczyć walkę o serce Ludmiły.
Czy dziewczyna dokona właściwego wyboru? Podąży za głosem serca? Jak potoczą się jej losy w redakcji?

Ostatnio nie miałam okazji przeczytać książki na takim pełnym luzie. Książki, która napełni mnie naprawdę mega pozytywną energią. Dlatego tym bardziej cieszę się, że miałam okazję poznać "Prowincję pełną marzeń". Książkę wyjątkowo klimatyczną, która zabierze nas do krainy jezior. Na piękne polskie Mazury. Wbrew pozorom nie jest to powieść banalna. Owszem można to i owo przewidzieć, ale mimo to zaskakuje. Możemy poznać mnóstwo ciekawostek historycznych dotyczących tamtejszych stron. Do tego książka wzbogacona jest o fotografie i pocztówki z początku XX wieku. Naprawdę świetny pomysł.

Podobał mi się wątek miłosny. Taki, który trzyma w napięciu, bo nie wiadomo w pewnym momencie, jak to się wszystko między bohaterami potoczy. Lubię czytać o szczęśliwych związkach, ale nie takich przesłodzonych, w stu procentach idealnych. Po prostu szczęśliwych. Tutaj zostało to zapewnione. Bardzo mi się to podobało, tym bardziej, że ostatnio nie trafiła mi się książka równie pozytywna.

Na upartego (chociaż w sumie niekoniecznie), znajdziemy i wątek sensacyjny, kiedy to Ludka dowiaduje się o nieczystych poczynaniach swojego szefa, a także gdy dowiaduje się, że jednak nie jest na świecie sama...

Cóż mogę powiedzieć? Jest to absolutnie świetna książka. Czyta się ją bardzo szybko. W zasadzie nic nie stoi na przeszkodzie, aby przeczytać ją w jeden dzień. Nie mogę się doczekać kolejnych części, które już trafiły na moją półkę "muszę przeczytać!". Oczywiście, gorąco polecam!

Wydawnictwo MG

Wyzwania:
http://soy-como-el-viento.blogspot.com/2013/10/wyzwanie-polacy-nie-gesi-edycja-druga.html
http://zapiskispodpoduszki.blogspot.com/2014/01/kolejne-wyzwanie-w-zapiskach-moze.html?showComment=1398233859924#c7076178585829775979

http://recenzjeami.blogspot.com/2014/02/wyzwanie-czytam-opase-tomiska_4.html?showComment=1398234243969#c8873752113531142001
http://babskieczytadla.blogspot.com/p/autorskie-wyzywanie-europa-da-sie-lubic.html?showComment=1398234608572

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...