Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Markus Zusak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Markus Zusak. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

"Złodziejka książek" Markus Zusak


"Złodziejka książek" czekała na mnie ładnych parę lat. Pomimo tego, że wiele osób zachwycało się tą powieścią, ja nadal zwlekałam. Ostatnio popatrzyłam na półkę, na której stała i postanowiłam, że będzie to właśnie ten dzień, kiedy sięgnę po tę powieść.

To niesamowita historia. Narratorem jest śmierć, która wcale nie wydaje się być taką, jaką zawsze sobie wyobrażamy. Tutaj gra rolę obserwatora. Przypatruje się tytułowej Złodziejce książek. Dziewczynkę spotyka niefortunny los. Wraz z małym braciszkiem ma zostać adoptowana przez rodzinę mieszkającą niedaleko Monachium. W trakcie podróży chłopiec umiera. Podczas skromnego i szybkiego pogrzebu mała Liesel kradnie pierwszą książkę. Jest nią "Podręcznik grabarza". Niedługo później dziewczynka musi pożegnać się ze swoją matką i rozpocząć życie jako członek rodziny Hubermannów. Cały czas ma ze sobą książkę. Dzięki niej uczy się czytać i poznaje potęgę słów...

"Złodziejka książek" to powieść osadzona w czasie II wojny światowej. W trakcie lektury można poczuć mrożący krew w żyłach klimat tego strasznego czasu. Nikt nie mógł być pewien, że dożyje jutra. Zagrożenie czaiło się z każdej strony. Dzień w dzień ktoś tracił swoich bliskich. To okres, w którym śmierć miała dużo pracy, co zresztą sam daje do zrozumienia (bo śmierć jest tutaj rodzaju męskiego). Przygląda się ludziom. Interesuje się nimi. Poznaje ich historie. Najbardziej skupia się jednak na Złodziejce książek. Ma wrażenie, że ona również go widzi. Obraz wojny z punktu widzenia śmierci jest czymś nowym. Czymś, z czym do tej pory nie miałam okazji się zmierzyć. Książek o tematyce II wojny światowej jest mnóstwo, jednak nie spotkałam się wcześniej z takim postrzeganiem owych wydarzeń, co zdecydowanie należy uznać za ogromną zaletę tej powieści.

Kolejnym jej atutem jest motyw książek. Książek przez tak wiele osób niedocenianych. Liesel odkrywa potęgę słów. Dowiaduje się, jak wiele można dzięki nim zdziałać. Jaką mają moc. Jej zachwyt, zwłaszcza, gdy trafia do pokoju pełnego wszelkiego rodzaju tytułów, jest tak ogromny i przejmujący, że nie można wobec niego przejść obojętnie. Bohaterka musiała się natrudzić, aby zdobyć nową lekturę. Mimo tego, że w czasach wojny, kiedy o wszystko było trudno, poszukiwała nowych książek, które mogłaby przeczytać.

Warto również zauważyć, że dzieło Markusa Zusaka stworzone jest w niebanalny sposób. Mimo, że nie jest to powieść lekka i przyjemna, czyta się ją bardzo szybko. Nie wiem, jak udało się to osiągnąć autorowi, ale nie sposób oderwać się od lektury, chociaż jest to trudny temat, a historia wcale nie należy do wesołych. Po raz kolejny jestem oczarowana stylem pana Zusaka. "Posłańca" czytałam jakoś ponad rok temu i już wówczas byłam zachwycona.

"Złodziejka książek" to pozycja, po którą naprawdę warto sięgnąć nie tylko ze względu na temat II wojny światowej. To powieść, która wzbudza wiele emocji. Smuci, szokuje, dołuje, a mimo to jest niebywale wciągająca. Polecam ją wszystkim czytelnikom. Zwłaszcza tym, którzy poszukują czegoś nietuzinkowego.

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

sobota, 11 kwietnia 2015

"Posłaniec" Markus Zusak

autor: Markus Zusak
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
liczba stron: 352
moja ocena: 10/10

Na temat "Posłańca" przeczytałam jedną opinię, która spowodowała, że od razu zapragnęłam przeczytać tę książkę, mimo że "Złodziejka książek" tego samego autora stoi już długo na mojej półce i jeszcze nie zebrałam się, żeby ją przeczytać.

Ed jest młodym chłopakiem, który pewnego dnia znajduje się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie. Czy aby na pewno? Na pewno, to diametralnie zmieni się jego życie, gdy pewnego dnia zobaczy w swojej skrzynce na listy kartę do gry, na której są zapisane trzy adresy. W ten oto sposób Ed zostaje poniekąd zmuszony, aby zostać "posłańcem".

Jestem absolutnie zachwycona tą książką! Jest po prostu fantastyczna. Często zdarza się powieść, która chwyci mnie za serce, ale patrząc na to, że ostatnio nie miałam zbyt wiele czasu na czytanie, ta zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Uwielbiam książki, które trzymają w napięciu do samego końca. Książki, które niosą ze sobą jakieś głębsze przesłanie. Bez wątpienia taką powieścią jest właśnie "Posłaniec" Markusa Zusaka. Chociaż tło tej powieści zdaje się być lekko szare i ponure, bo przecież życie wydaje się częściej takie aniżeli kolorowe, daje się odczuć, że gdzieś w głębi tli się iskierka szczęścia, która niebawem stanie się prawdziwym ogniskiem. To jest właśnie jedna z wielu rzeczy, które urzekły mnie w tej książce.

Przechodząc do bohaterów, uwielbiam Eda. Ten chłopak jest żywym dowodem na to, że bycie przeciętnym zależy tylko od nas. Sami jesteśmy sobie winni, jeżeli nie robimy nawet drobnych rzeczy, które sprawiłyby, że stalibyśmy się wyjątkowi. Nie potrzeba do tego ani bogactwa, ani wysokiej pozycji w społeczeństwie. Czasami wystarczą nawet małe gesty, które kogoś uszczęśliwią. To kolejna rzecz, za którą uwielbiam "Posłańca". Za to, że daje nadzieję. Za to, że uświadamia, że każdy z nas może być bohaterem, tą wyjątkową osobą, która w oczach innych jest w stanie góry przenosić.

Oczywiście z wielką przyjemnością polecam. Uwierzcie mi, naprawdę warto sięgnąć po taką lekturę. Na pewno się nie zawiedziecie, a możecie z niej bardzo wiele wynieść.

Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...