Po, przyznaję, średnim spotkaniem z “Oczami lęku” Adriana Bednarka, dałam szansę jego najnowszej powieści, czyli “Stella. Narodziny psychopatki”. Byłam bardzo ciekawa, czy autor tym razem będzie w stanie mnie czymś zaskoczyć, a może pojawi się schemat znany mi z serii o Kubie Sobańskim. Czy ta książka spełniła moje oczekiwania?
Stella Skalska jako nastolatka zostaje zmuszona do prostytucji. Wszystko za sprawą wujka, który przejął nad nią opiekę po nieszczęśliwym zdarzeniu, w którym brali udział jej rodzice. Dziewczyna przystosowuje się do tych niecodziennych okoliczności wierząc, że inwestycja za jakiś czas się zwróci, a ona będzie mogła żyć normalnie. Pewnego dnia dochodzi do wypadku, który zmieni życie Stelli. Ale czy w dobrą stronę? Dziewczyna poznaje klienta, który okazuje się mieć wyjątkowe wymagania. W tym momencie budzą się demony, o których istnieniu nie miała pojęcia. Z przerażeniem postanawia powrócić do swojego rodzinnego miasta i rozliczyć się z przeszłością, co wcale nie będzie takie łatwe...
