Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Religia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Religia. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 stycznia 2021

„Zakon” Daniel Silva

Jeśli obserwujecie moje czytelnicze życie, na pewno zauważyliście, że jestem fanką twórczości Dana Browna. W związku z tym z wielką chęcią sięgam po książki w podobnym klimacie, czyli łączące kryminał i sensację z legendarnymi tajemnicami. Tak było i tym razem, gdy miałam okazję przeczytać „Zakon” Daniela Silvy. Czy powieść ta spełniła moje oczekiwania?                                                                                           
Gabriel Allon (znany z poprzednich powieści autora) spędza wakacje w Wenecji. Podczas wypoczynku dowiaduje się o śmierci swojego przyjaciela - papieża Pawła VII. Jako przyczynę śmierci głowy Kościoła podano atak serca, jednak nie wszyscy wierzą w to wyjaśnienie. Osobisty sekretarz papieża wtajemnicza Gabriela w okoliczności jego zgonu. Okazuje się, że wokół wydarzenia jest dużo więcej niewiadomych, a na domiar złego wysuwa się działalność legendarnego Zakonu Świętej Heleny...

niedziela, 17 września 2017

"Czarna Madonna" Remigiusz Mróz

Na tę książkę polowałam już jakiś czas temu, jednak z racji tego, że czekał mnie lot samolotem, wolałam zająć się nią po powrocie (z wiadomych powodów opis z tyłu okładki). W tej chwili jestem ponad tydzień po jej przeczytaniu i nadal, na wspomnienie niektórych fragmentów, przechodzą mnie dreszcze...

"Boeing 747 irlandzkich linii lotniczych miał wylądować w Tel Awiwie o trzeciej w nocy. Nigdy nie dotarł na miejsce, a kontakt z maszyną utracono gdzieś nad Morzem Śródziemnym". 

Już wiecie, dlaczego wolałam wstrzymać się z lekturą do powrotu. Czułabym się z nią niekomfortowo w trakcie lotu. Wracając do fabuły. Na pokładzie samolotu znajdowała się między innymi narzeczona Filipa (głównego bohatera), która pielgrzymowała do Ziemi Świętej. Przez pierwsze godziny po podaniu informacji o zaginięciu maszyny, jest jeszcze nadzieja, że się odnajdzie. Co się stało z boeingiem i jego pasażerami? Co stoi za kolejnymi nie dającymi się wyjaśnić zjawiskami, które szczególnie dotkną Filipa? Jaki związek z tym wszystkim ma obraz Matki Bożej, nazywany Czarną Madonną? Może lepiej byłoby te pytania pozostawić bez odpowiedzi...

"Mam nadzieję, że podobne przeżycia nie towarzyszyły Ci podczas lektury. A zarazem, że chociaż raz udało mi się przestraszyć Cię choćby trochę..."

Tak, zdecydowanie i to nie trochę. Do tej pory nie czytałam książki, która przeraziłaby mnie w taki sposób, że pomimo niesamowicie wciągającej fabuły, musiałam sobie robić krótkie przerwy przed kolejnym fragmentem. Autentycznie momentami przechodziły mnie dreszcze ze strachu, ale nie był to strach przed czymś wyimaginowanym. To świadomość, że takie rzeczy dzieją się naprawdę. Może nie wszystkie, ale większość tak i może to dosięgnąć w zasadzie każdego. Tak, to jest przerażające i to bardzo, a przynajmniej dla mnie, ale patrząc pod względem książki, to coś, co jest jej ogromną zaletą, bo chyba każdy czytelnik uwielbia powieści, które wywołują w nim prawdziwe emocje.

W "Czarnej Madonnie" podoba mi się także to, że koniec rozdziału zostawiał mnie z oczami "jak pięć złotych" i nie pozostawiał innego wyjścia, jak rozpoczęcie kolejnego, żeby wiedzieć, co się dalej wydarzy. Niektóre zakończenia były naprawdę mrożące krew w żyłach. Uwielbiam książki, które nie dają się od siebie oderwać ze względu na biegnącą akcję.

Co do samych bohaterów. Byłam nimi momentami przerażona. To, co się z nimi działo i że w zasadzie nie mieli za wiele szans na ratunek, również nadawało tej powieści mrocznego klimatu. Do teraz, kiedy przypomnę sobie fragmenty, gdy nadprzyrodzone moce brały górę, czuję się nieswojo. Boję się wszelkiego rodzaju paranormalnych zjawisk, a tutaj czytałam o tym sporo. Najbardziej jednak przeraża mnie fakt, że człowiek sam w sobie tak naprawdę jest bezsilny wobec tego wszystkiego i gdyby nie inna siła, nigdy nie byłby w stanie chociaż trochę zapanować nad złem w takim wymiarze.

Wiem, że "Czarna Madonna"ma zarówno wielu zwolenników, jak i przeciwników. Zdaję sobie sprawę z tego, że niektórzy czują się nią zawiedzeni, ponieważ spodziewali się czegoś zupełnie innego. Przyznam, że ja sama po opisie podejrzewałam nieco inną historię, ale mimo to jestem tą powieścią zachwycona. Bardzo mi się podoba i uważam ją za jedną z najlepszych, jakie przeczytałam, a to głównie dlatego, że wywołała we mnie tak silne emocje i skłoniła do myślenia nad niektórymi sprawami, a także poniekąd dlatego, że faktycznie mnie przestraszyła. W końcu, o to chodziło.

Polecam ją fanom twórczości Remigiusza Mroza, którzy jeszcze nie mieli okazji sięgnąć po ten tytuł. Mam nadzieję, że spodoba się także tym uwielbiającym powieści wywołujące dreszcze, opisujące przedziwne zjawiska wybiegające poza granice ludzkiego rozumu.

Wydawnictwo Czwarta Strona



tytuł: "Czarna Madonna"
autor: Remigiusz Mróz
wydawnictwo: Czwarta Strona
data wydania: 2017
liczba stron: 460
okładka: miękka ze skrzydełkami
źródło okładki







niedziela, 7 maja 2017

"Konklawe" Robert Harris

Na "Konklawe" zwróciłam uwagę, ponieważ trudno tego nie zrobić, kiedy zewsząd widać było reklamę tej książki. W tym czasie miałam też dylemat, co czytać i w końcu zdecydowałam się na ten właśnie tytuł zwłaszcza, że po opisie ta książka wydała mi się bardzo interesująca.

Umiera papież, którego poglądy budziły wiele wątpliwości i kontrowersji wśród duchowieństwa. Do Watykanu przybywają kardynałowie, aby wziąć udział w konklawe. Uprawnionych jest stu siedemnastu kardynałów, ale tuż przed samym rozpoczęciem pojawia się jeden mało znany, którego zmarły papież uhonorował w tajemnicy przed Watykanem.

Konklawe przewodniczy kardynał Lomeli. Po zamknięciu w Kaplicy Sykstyńskiej kardynałowie modlą się o dobry wybór następcy świętego Piotra. Wybór jednak nie jest prosty zwłaszcza, że na jaw wychodzą niewygodne fakty dotyczące pretendentów do papieskiego tronu. Kardynał Lomeli zaczyna tracić wiarę w swoje decyzje. Na domiar złego zachodzi obawa, że jeżeli wybór nowego biskupa Rzymu nie nastąpi dość szybko, pozycja kościoła spadnie jeszcze niżej...

Bardzo wciągnęłam się w tę historię. Uwielbiam takie intrygi. Szczególnie, jeśli takowych z każdą stroną jest coraz więcej i więcej. W tej książce uświadczyłam tego co nie miara. Często zdarzało mi się wytrzeszczać oczy ze zdziwienia, kiedy dowiadywałam się dość ciekawych informacji na temat niektórych kardynałów, jednak to, co najlepsze przytrafiło mi się na sam koniec lektury. Czytałam, czytałam, było przyjemnie, intrygująco, ale niektóre rzeczy, wydawało mi się, przewidziałam. Dotarłam do końcówki i pomyślałam, że było to do zgadnięcia, przyjęłam to spokojnie, a tutaj nagle autor zaskoczył taką informacją, że szczęka opadła mi do ziemi. To było naprawdę mocne.

Ta książka uświadomiła mi też, jak często wiara nie ma za wiele wspólnego z religią i rządzącymi nią prawami. Wydawałoby się, że reprezentanci duchowieństwa powinni być w zasadzie nieskazitelni, a zwłaszcza ci, którzy mają szansę zostać głową Kościoła katolickiego. Niestety, nierzadko mają na sumieniu gorsze grzechy, niż przeciętny człowiek. Mało tego, wszystko da się przecież zatuszować, zapomnieć i tym podobne szczególnie, jeżeli wie się, ile zapłacić i komu lub jaką wyświadczyć przysługę. Wydaje mi się, że nie tak powinno to wyglądać, ale hipokryzja była, jest i będzie wiecznie żywa i to przeważnie wśród tej części społeczeństwa... Z drugiej strony duchowni to też ludzie. Mają słabości i pokusy, którym czasami ulegają. Pytanie, czy potrafią przyjąć porażkę z pokorą i przyznać się do popełnionego błędu, czy też nie.

"Konklawe" jak najbardziej polecam. Jest to genialna książka, która wciąga od samego początku. Jeżeli lubicie intrygi, spiski, kontrowersje, to nic, tylko sięgnąć po nią i zacząć czytać. Akcja nie pozwala się oderwać, a momentami jest naprawdę zaskakująca. Idealna dla miłośników powieści z wątkiem religijnym, thrillerów i szybkiej akcji. Polecam.

Wydawnictwo Albatros


tytuł:"Konklawe"
tytuł oryginału: "Conclave"
autor: Robert Harris
tłumaczenie: Andrzej Szulc
wydawnictwo: Albatros
data wydania: 2017
liczba stron: 336
okładka: miękka
źródło okładki






środa, 10 sierpnia 2016

"Oczekiwana" Kathleen McGowan

Na tę książkę trafiłam zupełnym przypadkiem. Przeglądałam ofertę jednej z księgarni i nagle trafiłam na "Oczekiwaną". Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to cena. O ile dobrze pamiętam, nie przekraczała ona dwunastu złotych. Później przeczytałam jej opis i bardzo mnie on zaintrygował. Skusiłam się na tę powieść i... absolutnie nie żałuję.

Maureen jest historykiem. Właśnie zajmuje się promocją swojej najnowszej książki, która ukazuje prawdziwe oblicze oczernianych przez wiele lat kobie ważnych dla historii. Szczególną uwagę poświęca Marii Magdalenie. Jednak życie kobiety nie składa się jedynie z poszukiwania prawd dawnych dziejów. Od pewnego czasu Maureen doświadcza wizji. Konsultuje je ze swoim kuzynem Peterem, który jest księdzem. Nie do końca wie, co owe widzenia mogą oznaczać. Ponadto podczas wizyty w Jerozolimie otrzymuje od sprzedawcy w jednym sklepie z pamiątkami pierścień. To nie koniec tajemniczych zdarzeń. Odnajduje ją lord Sainclair, który zdaje się być jedną z nielicznych osób mogących wyjaśnić, co się dzieje. Od tej pory dla Maureen nic nie będzie takie, jak dawniej...

Czytając tę książkę z każdą stroną moje oczy coraz szerzej otwierały się ze zdumienia. Owszem, słyszałam wcześniej o istnieniu Ewangelii według Marii Magdaleny. Tak samo podczas czytania "Kodu Leonarda da Vinci" Dana Browna dowiedziałam się o tym, że według niektórych źródeł była ona ukochaną Jezusa, jednak to, co prezentuje na kartach swojej powieści Kathleen McGowan to coś jeszcze bardziej rozbudowanego. Byłam pod ogromnym wrażeniem, jaką rolę odegrał tutaj między innymi Jan Chrzciciel. Tego się naprawdę nie spodziewałam i przyznam szczerze, do teraz jestem zszokowana. Do tego dochodzą sekretne stowarzyszenia, starożytne dokumenty i wiele, wiele intrygujących elementów.

Fabuła jest naprawdę wspaniała. Bardzo mi się podobała. Zwłaszcza wątek dotyczący relacji pomiędzy Marią Magdaleną, a Jezusem wywołał we mnie pozytywne emocje. To ukazanie przepięknej, czystej miłości, której na próżno szukać wśród innych bohaterów literackich. Nie jeden raz byłam wzruszona podczas lektury.

Autorka przeplata, można powiedzieć, współczesną historię Maureen z dziejami Marii Magdaleny za czasów życia Jezusa. To sprawia, że powieść jest naprawdę bogata w słowa i wydarzenia, a przede wszystkim nie pozwala się od siebie oderwać. Z każdą stroną człowiek zadaje sobie coraz więcej pytań, a momentami zaczyna mieć wątpliwości, czy to, o czym czyta, jest stworzone przez wyobraźnię pisarki, czy też może jest to prawda. Na końcu można przeczytać, co autorka ma w tej sprawie do powiedzenia. Ja pozostawię swoje zdanie dla siebie, ale czytelników zachęcam do zapoznania się z końcówką i do głębszej refleksji.

"Oczekiwana" to powieść, która zostawia nas z wieloma znakami zapytania. Jest to bardzo ciekawa książka, z którą, moim zdaniem, warto się zapoznać. To wiele tajemnic, nieznanych historii, powiązań i mistycznych doświadczeń. Ogrom tego wszystkiego intryguje i sprawia, że nie można oderwać się od lektury. Do tego, oczywiście, jakże piękny wątek o pięknej miłości. Gorąco polecam, a sama mam nadzieję, że niebawem sięgnę po kolejną część, która już czeka na mojej półce.

Wydawnictwo Nowa Proza

tytuł: "Oczekiwana"
autor: Kathleen McGowan
wydawnictwo: Nowa Proza
data wydania: 2007
liczba stron: 579
oprawa: Miękka
cena okładkowa: 34,80 zł

środa, 27 sierpnia 2014

"Moneta Św. Piotra" Daniel Holbe

autor: Daniel Holbe
wydawnictwo: Vis-a-Vis Etiuda
liczba stron: 372
moja ocena: 5/10

Książka ta bardzo długo leżała na mojej półce. Zabierałam się za jej przeczytanie i zabrać się nie mogłam. W końcu postanowiłam, że czas najwyższy. Niestety, książka nie okazała się wcale taka wspaniała.

Doktor historii Marlena Schönberg po dziwnej rozmowie telefonicznej dotyczącej monety świętego Piotra postanawia wyruszyć na spotkanie z tajemniczym rozmówcą. Mężczyzna jest podejrzany o morderstwo i obecnie przebywa w więzieniu we Francji. Kobieta wraz z adwokatem aresztowanego przeprowadza śledztwo. Czy sekretna relikwia ma związek ze zbrodnią, przez którą mężczyzna przebywa w więzieniu?

Dana Browna "pokochałam" za jego "Kod Leonarda da Vinci" oraz "Anioły i demony". Niestety, po przeczytaniu książki Gulio Leoni "Reguła mroku" coraz sceptyczniej podchodzę do tego typu literatury. Tym razem powieść jest lepsza, ale nie jest to coś, czego się spodziewałam. Przeczytałam, ale bez większego entuzjazmu.

Ogólnie rzecz ujmując fabuła nie jest zła. Jest tło historyczne, jest jako takie napięcie. Mimo to czegoś mi brakowało. Nie raz książka bardzo mi się dłużyła. Z bohaterami też jakoś specjalnie się nie zżyłam.

 Niestety, mi "Moneta Św. Piotra" nie przypadła do gustu i naprawdę będę uważać na książki o podobnej tematyce, chyba że będzie to powieść Dana Browna albo Toma Knoxa. Tych autorów jestem pewna.

Wydawnictwo Vis-a-Vis Etiuda

Za książkę dziękuję Ósemkowemu Klubowi Recenzenta

Wyzwania:


niedziela, 29 czerwca 2014

"Zazdrość" Robert Ross

autor: Robert Ross
wydawnictwo: Wfw
liczba stron: 138
moja ocena: 6/10

Książkę otrzymałam do przeczytania w ramach Ósemkowego Klubu Recenzenta. W zasadzie nie do końca wiedziałam, czego mogę się po niej spodziewać, ale uznałam, że może być całkiem ciekawa.

Historia dotyczy pewnego mężczyzny- Edka, który poszukując drogi swojego życia wkracza do seminarium. Chce zostać księdzem. Poznaje Romka, chłopaka, któremu bardzo zazdrości, ponieważ ten zdaje się być najlepszy we wszystkim. Pewnego dnia Edek postanawia zrezygnować z duchowieństwa i rozpocząć karierę medyczną. Wraz z Romkiem są ciekawi psychiatrii. Interesują ich choroby na tle religijnym.

Ciężko mi się zdeklarować, czy ta książka jest super, czy też nie. Nie do końca są to moje "klimaty". Mimo to uważam, że przedstawiona historia jest ciekawa. Bohater ujawnia w swoich myślach bardzo intrygujące poglądy, z którymi w mniejszym lub większym stopniu się zgadzam.

Tytułowa zazdrość jest przedstawiona w różnych aspektach. W najczystszej postaci jako zazdrość o umiejętności, czy też osiągnięcia drugiego człowieka, ale też jako motywator do bycia jak najlepszym. Chcąc być porównywalnym do wybitnego kolegi, Edek stara się jak najwięcej pracować, aby mu dorównać.

Wszelkie sytuacje, jakie mają miejsce w tej książce są widziane z jednej perspektywy. Jest to subiektywne odczucie głównego bohatera wobec otaczającego go świata. Nie wiemy, co myślą inni. Tego możemy się tylko domyślać.

Uważam, że "Zazdrość" jest książką dobrą. Nie jest to jednak ten rodzaj, który najbardziej lubię. Myślę, że może się spodobać osobom, które poszukują nieco głębszej treści, lubią się zastanawiać nad wieloma stronami życia.

Wydawnictwo Warszawska Firma Wydawnicza


Za książkę dziękuję Ósemkowemu Klubowi Recenzenta
Wyzwania:



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...