poniedziałek, 24 lipca 2023
„Witchy Mama. Magiczne macierzyństwo” Natalia Turska
piątek, 3 marca 2023
„Magia praktyczna. Poradnik dla współczesnej czarownicy” Frankie Castanea
poniedziałek, 20 lutego 2023
„Harry Potter i Insygnia Śmierci” - przewaga książki nad filmem
Harry, Ron i Hermiona nie wracają w tym roku do Hogwartu. Zamiast tego wyruszają w niebezpieczną misję poszukiwawczą. Harry nie ma pojęcia, gdzie szukać horkruksów Voldermorta. Dumbledore nie pozostawił mu żadnych wskazówek.
Tymczasem w Hogwarcie zaczyna panować śmierciożerczy reżim.
Czy świat czarodziejów będzie jeszcze wyglądał jak za dawnych lat?
poniedziałek, 13 lutego 2023
„Harry Potter i Książę Półkrwi” - przewaga książki nad filmem
Lord Voldemort poniósł porażkę podczas próby przechwycenia przepowiedni. Niemniej, udaje mu się powoli jednoczyć swoich popleczników. Planuje przeprowadzić zamach na jednego ze swoich wrogów. Wykorzystuje do tego pewnego ucznia Hogwartu.
Tymczasem na Harry'ego czeka poważna misja, dzięki której być może uda się odkryć największą tajemnicę Voldemorta.
A kim jest tytułowy Książę Półkrwi? Co się dzieje z profesorem Dumbledorem i dlaczego tak mu zależy na kontaktach Harry'ego z nowym profesorem eliksirów?
wtorek, 7 lutego 2023
„Harry Potter i Zakon Feniksa” - przewaga książki nad filmem
Historia rozpoczyna się od kolejnych wakacji spędzanych w domu Dursleyów. Harry'ego dodatkowo razi fakt, że jego przyjaciele nie odzywają się do niego. Chłopak nie wie, dlaczego go zaniedbują. Gdy Harry osiąga apogeum frustracji, dochodzi do niecodziennej w świecie mugoli sytuacji.
Tymczasem powrót do Hogwartu okazuje się być zupełnie innym niż do tej pory, a na Harry'ego ponownie czeka wiele prób i niebezpiecznych zadań. Do tego wszystkiego nie wszyscy wierzą w powrót Sami-Wiecie-Kogo, traktując Harry'ego jak kłamcę...
poniedziałek, 30 stycznia 2023
„Harry Potter i Czara Ognia” - przewaga książki nad filmem
poniedziałek, 23 stycznia 2023
„Harry Potter i Więzień Azkabanu” - przewaga książki nad filmem
poniedziałek, 16 stycznia 2023
„Harry Potter i Komnata Tajemnic” - przewaga książki nad filmem
„Harry Potter i Kamień Filozoficzny” - przewaga książki nad filmem
A tymczasem sprawdźmy, dlaczego warto poznać kolejną część, jaką jest Komnata Tajemnic i dlaczego książka ma przewagę nad filmem.
poniedziałek, 9 stycznia 2023
„Harry Potter i Kamień Filozoficzny” - przewaga książki nad filmem
środa, 13 listopada 2019
„Jaga” Katarzyna Berenika Miszczuk
środa, 15 sierpnia 2018
"Czarodzieje Hateway" Marek Bartłomiej Cabak
Wydawałoby się, że Demek jest przeciętnym szczecińskim studentem, jednak pewnego dnia jego życie przewraca się do góry nogami. Ojciec ginie w wypadku, a krótko po tym wydarzeniu wychodzą na jaw rodzinne tajemnice. Na domiar złego wokół zaczynają dziać się paranormalne zjawiska...
Przyznaję bez bicia, że bywały momenty, kiedy miałam ochotę odłożyć tę powieść i wrócić do niej trochę później. Jakoś nie mogłam się za bardzo wciągnąć pomimo tego, że nie ma tutaj zbędnych opisów, czy niepotrzebnych dłużyzn. Nie poddałam się i dałam się w końcu porwać bardzo ciekawej fabule, zaskakującym wydarzeniom, zwrotom akcji, a przede wszystkim nietuzinkowemu humorowi, którego jest tutaj całkiem sporo. Podoba mi się pomysł na tę powieść. Coś nowego, coś przygodowego, coś magicznego i to wszystko ładnie ze sobą wymieszane. Niespotykane w realnym świecie postacie, transmutacje, przenoszenie w inne miejsca. Do tego rodzinne sekrety, które ja w literaturze bardzo lubię.
Nie można tutaj pominąć bohaterów. Demek jest bardzo ciekawą postacią, przed którą stoi wiele wyzwań, łącznie z uratowaniem ludzkiego życia. Nagle w jego życiu pojawiają się istoty, jakich próżno szukać w codziennym świecie. Ponadto musi rozwiązać wiele rodzinnych zagadek, w czym jest niesamowicie zdeterminowany. Na początku myślałam, że będzie bardziej fajtłapowaty, jakiś bez wyrazu, ale jednak nie, co pozytywnie mnie zaskoczyło. Warto również zaznaczyć, że cała rodzina Hatewayów ma sporo za uszami, a zazdrość, intrygi i kłamstwa wszystkich i każdego z osobna doprowadzają to nieprzewidywalnych wydarzeń.
"Czarodzieje Hateway" to przyjemna powieść z elementami magii. Pełna zwrotów akcji, humoru i zagadek, które ma się ochotę rozwiązać razem z głównym bohaterem. Wszystkiego dopełniają świetne ilustracje wykonane przez Joahannah, które ułatwiają nam wyobrażenie postaci. Polecam miłośnikom fantastyki. To książka nie tylko dla młodzieży. Również dorosły czytelnik znajdzie tutaj niemałą rozrywkę.
piątek, 30 grudnia 2016
"Harry Potter i Przeklęte Dziecko" Joanne Kathleen Rowling, Jack Thorne, John Tiffany
Tym razem Harry nie jest głównym bohaterem. Jego miejsce zajmuje syn - Albus Severus Potter, z którym nie może za bardzo znaleźć wspólnego języka. Młody Potter nie trafia tradycyjnie do Gryffindoru i zaprzyjaźnia się z synem szkolnego wroga ojca - Malfoyem. Na domiar tego wszystkiego dowiaduje się o zmieniaczu czasu. Dobre intencje powodują ogromne problemy...
Mimo, że mam już ponad dwadzieścia lat, nadal lubię od czasu do czasu wrócić do tego świata. Zastanawiałam się, do której grupy czytelników trafię po przeczytaniu tej książki, ponieważ ma ona zarówno wielu zwolenników, jak i przeciwników. Niestety, należę jednak do tej drugiej grupy. To już nie jest to samo, co w poprzednich siedmiu książkach. Nie ma tego magicznego klimatu, a przynajmniej ja już go nie czuję. Faktycznie, dawni bohaterowie wydają się inni, niż jakimi ich poznałam, bo jak inaczej uważać, kiedy Harry, wielki czarodziejski bohater, nagle sprawia wrażenie bycia nieporadnym, jakimś takim bez wyrazu? Czuję się nieco rozczarowana. Trochę tak, jakby ktoś podarował mi przysmak z czasów dzieciństwa, a po spróbowaniu okazałoby się, że to tylko zaledwie namiastka tego, co było kiedyś.
Z fabułą też różnie bywa. Zawirowania związane ze zmianą czasu są w zasadzie dobrym pomysłem, ale czy na pewno najlepiej zrealizowanym? Momentami miałam wrażenie, że jest to wszystko za bardzo naciągane. Zwłaszcza jedna sytuacja związana z Voldermortem. Trzeba jednak przyznać, że mimo wszystko, tę książkę czyta się lekko. Akcja biegnie dość szybko. Sporo się dzieje i być może, gdybym nie znała wcześniej przygód Harry'ego i twórczości J.K. Rowling, bardziej przypadłaby mi do gustu ta historia.
Niestety, brakuje mi tutaj tej niesamowitości, którą poznałam wcześniej. Bohaterowie już nie ci sami. Wykreowany świat nie ma tego magicznego blasku, co kiedyś. Wielka szkoda. Jednak jest to tylko moja subiektywna opinia. Jak już wcześniej wspomniałam, być może, gdybym w dzieciństwie nie zakochała się swoim czytelniczym sercem w genialnej serii poświęconej przygodom Harry'ego Pottera, ta książka raczej bardzo by mi się spodobała.
Tym razem nie będę specjalnie polecać. Oczywiście, kto chce, niech sam się przekona, ale nic się nie stanie, jeżeli pozostaniecie przy znajomości tylko siedmiu tomów przygód młodego czarodzieja i jego przyjaciół.
Wydawnictwo Media Rodzina
czwartek, 14 kwietnia 2016
"Szeptucha" Katarzyna Berenika Miszczuk
"Szeptucha" trafiła do mnie tuż przed Wielkanocą. Bardzo się z tego powodu ucieszyłam. Pomyślałam, że będzie to coś nowego. Coś, z czym do tej pory nie spotkałam się w literaturze. Teraz, po jej przeczytaniu, mogę powiedzieć, że się nie myliłam.
Mamy XXI wiek, ale różni się on od tego, w którym żyjemy. Polska nadal jest rządzona przez dynastię Piastów, a Mieszko I nigdy nie przyjął chrztu. Gosia właśnie ukończyła studia medyczne. Wyjeżdża na wieś, aby odbyć obowiązkową praktykę u szeptuchy. Nie uśmiecha się jej leczenie za pomocą magicznych sposobów i obcowanie z przyrodą. Wszak wokół roi się mnóstwo owadów, które mogą przenosić różne choroby. Sprawy nie ułatwia fakt, że dziewczyna jest wyjątkowo nowoczesna. Nie wierzy w słowiańskie bóstwa, obrzędy i moc. Ciężko jej uwierzyć, aby niektóre metody czy zaklęcia byłyby w stanie komukolwiek pomóc. Do tego wszystkiego jest samotna. Pewnego dnia poznaje ucznia lokalnego wróża, który robi na niej niemałe wrażenie. Czy jednak jest tym, za kogo się podaje?
Gdyby nie różne obowiązki, które ograniczają mój czas na czytanie, pochłonęłabym "Szeptuchę" jednym tchem. Jest to wspaniała powieść, w której nadprzyrodzone moce przeplatają się ze światem rzeczywistym. Z jednej strony mamy XXI wiek, taki, jak teraz. Rozwiniętą cywilizację i technologię. Z drugiej zamiast prezydenta jest król, a zamiast chrześcijaństwa wiara w wielu bogów. Wprowadzenie słowiańskich bóstw w realny świat jest dla mnie naprawdę genialnym pomysłem. To coś nowego, z czym wcześniej się nie spotkałam.
Oprócz nich spotykamy także wiele nierzeczywistych stworzeń ze staropolskich wierzeń. Mamy do czynienia z ubożętami, które są domowymi duchami. W lesie można spotkać leszego wraz z jego niedźwiedziem. Wchodząc do jeziora trzeba uważać na utopce, a we śnie może nas dopaść wąpierz. Poza tym pojawia się również motyw pewnej polskiej legendy, którego nie chcę zdradzić. Wplecenie go w taki sposób jest dla mnie strzałem w dziesiątkę. Coś wspaniałego. Właśnie dzięki temu oraz dzięki wszystkim postaciom, demonom, boginkom i tym podobnym, wręcz zakochałam się w tej książce, która jest dla mnie jedną z najbardziej magicznych powieści, jakie do tej pory czytałam.
Nie należy zapomnieć także o tym, że "Szeptucha" to książka pełna dobrego humoru. Gosia jest mistrzynią w poprawianiu nastroju. Dziewczyna często nie zdawała sobie sprawy z tego, że to, co robi, może być bardzo niebezpieczne. Kiedy wyobrażałam sobie reakcję jej przyjaciół, gdy opowiadała o swoich przygodach, ciężko było mi się nie roześmiać. W tej książce jest naprawdę mnóstwo zabawnych sytuacji, które z pewnością u każdego wywołają uśmiech na twarzy.
Oczywiście, nie zabrakło wątku miłosnego. Nie jest on jednak taki cukierkowy jak zazwyczaj. Pomimo tego, że łatwo domyślić się, kogo połączy uczucie, nie jest to typowe love story. Ciężko określić, co jest na rzeczy. Zwłaszcza, że jedna ze stron ma w tym wszystkim coś do ugrania. Ponadto zakończenie pozostawia nas z gigantycznym znakiem zapytania.
"Szeptucha" zapewniła mi świetną rozrywkę. Jest to jedna z najlepszych książek, jakie miałam okazję przeczytać. Z niecierpliwością czekam na kolejną część, bo po przeczytaniu zakończenia po prostu muszę wiedzieć, co będzie dalej. To jest kolejny plus tej książki. Finał, który zostawia nas z niewiadomą. Jak najbardziej polecam "Szeptuchę" wszystkim, którzy lubią nietypowe powieści z nutą fantastyki. Zdecydowanie zachęcam do sięgnięcia po nią ze względu na wątek słowiański, który dodaje tej książce "tego czegoś".
Książka przeczytana w ramach wyzwania Czytam Fantastykę IV
poniedziałek, 15 lutego 2016
"Ezotero. Moje przeznaczenie" Agnieszka Tomczyszyn [recenzja przedpremierowa]
Pola jest mieszkanką Góry Brocken. Magia i nadprzyrodzone zdolności to dla niej nic nadzwyczajnego. Kiedy pewnego dnia schodzi na Ziemię, gdzie odnajduje swoją rodzinę, ma okazję przekonać się, jak wiele dobra daje obecność kochających osób. Ponadto odkrywa, że życie ludzi często przepełnione jest wieloma problemami, z którymi ona, jako osoba o niesamowitych zdolnościach, mogłaby sobie raz dwa poradzić. Postanawia przeprowadzić wielką reformę zarówno na Górze Brocken, jak i w zwykłym świecie. Jednak zanim wprowadzi zmiany w życie, musi rozwiązać zagadkę dotyczącą tajemniczej dziewczyny, która często pojawia się w jej snach i odkryć, kim ona jest.
Kiedy przeczytałam zaledwie pięćdziesiąt z trzystu trzydziestu stron tej książki, przepadłam. Nie mogłam już się od niej oderwać. Jest to jedna z tych powieści, które nie pozwalają na to, aby je chociaż na chwilę odłożyć. Bardzo intrygował mnie wątek dotyczący owej tajemniczej dziewczyny. Chciałam się jak najszybciej dowiedzieć, co z niego wyniknie. Dzięki temu książkę czytało mi się jak dobrą powieść sensacyjną, za co przyznaję jej bardzo dużego plusa.
Urzekła mnie również pomoc, jaką zaoferowała ludziom Pola. Żałuję, że jest to jedynie fikcja literacka, ponieważ zmiany, jakie wprowadziła bohaterka, byłyby doskonałym rozwiązaniem wszelkich ziemskich problemów. Muszę powiedzieć, że wręcz wzruszyły mnie niektóre fragmenty, w których nadprzyrodzone zdolności dziewczyny, dawały tyle radości i szczęścia. Nie chcę zdradzać fabuły, ale kiedy przeczytacie tę książkę, myślę, że przyznacie mi rację.
Bohaterów tej powieści nie da się nie lubić. Są to osoby bardzo sympatyczne, pełne ciepła i radości. Czuje się pozytywną energię, jaka od nich bije. Cieszę się niezmiernie, że miałam okazję ich poznać. Są to takie postacie, które chciałoby się spotkać w realnym świecie. Główna bohaterka szczególnie zyskała moją sympatię za chęć niesienia pomocy, brak egoizmu i odwagę, kiedy postanowiła wprowadzić tak wielkie zmiany.
Oczywiście, nie obyłoby się bez negatywnych charakterów. W tej książce również pojawiają się postacie, które za wszelką cenę chcą wszystko zniszczyć. Standardowo, chodzi o chęć władzy. Zawsze mnie zastanawia, skąd w ludziach taka żądza panowania. Nie mogę zrozumieć, że są w stanie zrobić dosłownie wszystko, aby to osiągnąć. Bez patrzenia na to czy zrobią tym komuś krzywdę. Idealnie sprawdza się tutaj powiedzenie "po trupach do celu". Chociaż nie cierpię takich osób w rzeczywistości, wywołują one dreszczyk emocji w literaturze. Tak jest i w tej książce. Mimo, że nie darzę najmniejszą sympatią tych negatywnych postaci, to dodają one nieco charakteru powieści, co również uważam za plus.
"Ezotero. Moje przeznaczenie" to powieść, która chwyta za serce. Niesamowita. Pełna nadziei i ciepła. To książka, w której spotkacie wiele wspaniałych postaci i z pewnością pozostaną w waszej pamięci na długo. Dzięki niej będziecie mogli oderwać się od szarej rzeczywistości i choć przez chwilę popatrzeć na wszystko bardziej optymistycznie. Ponadto "Ezotero. Moje przeznaczenie" to książka napisana w bardzo dobrym stylu. Wciągnie Was bez reszty, co niewątpliwie jest cechą, której oczekuje się od dobrej powieści.
Gorąco polecam wszystkim czytelnikom, którzy chcą choć na chwilę przenieść się do lepszego świata. Świata pełnego nadziei, miłości i ciepła. Myślę, że spodoba się również osobom, które lubią nieco bajkowe klimaty. Oczywiście, zachęcam do lektury także tych, którzy spotkali się już wcześniej z twórczością autorki czytając "Ezotero. Córka wiatru". Ja nie miałam jeszcze okazji poznać tej książki, ale z pewnością po nią sięgnę, ponieważ ta najnowsza bardzo mi przypadła do gustu.
Książka przeczytana w ramach wyzwania "Czytam fantastykę IV"
środa, 30 września 2015
"Nocny Sęp" Wojciech Matyja [recenzja przedpremierowa]
Bengern. Tajemniczy wędrowiec. Łowca. Przemierza świat przeżywając wiele przygód. Stacza walki z różnymi potwornymi stworzeniami. W końcu dociera do Belldern- miasta, w którym mieszka jego przyjaciółka Anxetia. Ma tutaj do wykonania pewne zadania, jednak najważniejsze jest dopiero przed nim...
"Nocny Sęp" to historia, w której nie zabrakło tego, co w powieściach fantastycznych powinno się znaleźć. Mamy tutaj do czynienia z różnego rodzaju niesamowitymi stworzeniami: wilkołaki, orki, krasnoludy, elfy. Nie braknie alchemii, a co za tym idzie magicznych eliksirów, które potrafią zdziałać cuda. Do tego dochodzi magia w najczystszej postaci.
Klimat tej książki zdaje się być mroczny. Miałam wrażenie, że wszystko spowite jest mgłą. Da się wyczuć, że za każdym rogiem będzie czyhało niebezpieczeństwo. Co chwila można spotkać jakieś baśniowe stwory, z którymi trzeba stoczyć walkę. Bengern raz po raz musi zmierzać się z wszelkiego rodzaju potworami, upiorami czy bandytami, którzy zagrażają bezpieczeństwu innych osób. Główny bohater wydaje się być zamknięty w sobie. Typ samotnika prowadzący koczowniczy tryb życia. Chociaż walczy w służbie dobra, wydaje się, że uważa siebie za złego człowieka. Nieraz ciężko było nie porównywać go do jakże słynnego Geralta z Rivii.
Lubię od czasu do czasu przeczytać jakąś fantastyczną historię. Historię, w której magia, baśniowe stworzenia i niesamowite miejsca są na porządku dziennym. Niewątpliwie "Nocny Sęp" to książka, w której znalazłam wszystkie te elementy. Bardzo przyjemnie spędziłam z nią czas. Wspaniale było przeżywać te niezwykłe przygody wraz z naszym bohaterem. Coraz to nowsze zadania, jakie przed nim zostały postawione, sprawiały, że z chęcią zagłębiałam się w lekturę. Zwłaszcza końcówka historii była dla mnie niezwykle wciągająca.
Książkę jak najbardziej polecam fanom fantastyki, a zwłaszcza tym, którzy uwielbiają "Wiedźmina". Myślę, że w "Nocnym Sępie" znajdziecie to, czego oczekujecie od dobrej książki w tym klimacie.
Wydawnictwo Białe Pióro
















